Głupota przyjaźni się z wieloma zjawiskami. Lubi się z matactwem i nadużyciem, ale to jeszcze nie miłość. W swoim serduszku głupota nosi prawie nikomu nieznanego wybranka. Jest nim mechanizm znany jako proto-ostension. Przedziwne, acz powszechne zjawisko przypisywania sobie zasłyszanych gdzieś historii. O proto-ostension mówimy, kiedy podsłuchana przez nas opowieść wydaje się pochodzić z naszego własnego doświadczenia. Media potrafią zaszczepić w naszej świadomości niemal dowolny obraz. Ciągłe wałkowanie tych samych historii skutkuje tym, że wydają się one realne. Jak wygląda to w praktyce, na przykładzie kosmicznych porywaczy:
- Pierwsze znane szerzej spotkanie z kosmitą zawdzięczamy naszemu rodakowi Georgowi Adamskiemu. W 1952 Adamski nawiązał kontakt z pochodzącym z Wenus obcym imieniem Orthon. Orthon wyglądał jak zwyczajny mężczyzna w świecącym dresie. Przekazał Adamskiemu galaktyczne mądrości, a także zabierał go na przejażdżki po kosmosie. Problem w tym, że wszystko to bardzo przypomina fabułę filmu The Day the Earth Stood Still. Filmu który miał premierę zaledwie rok wcześniej, bo w 1951. W filmie kosmita imieniem Klaatu, ubrany dokładnie jak Orthon, głosi przekazy dokładnie takie jak Orthon.
- Szarzy kosmici z wielkimi oczami pojawili się po raz pierwszy w narracji Barney Hilla. 22 lutego 1964 Barney przypomniał sobie o nich podczas hipnozy. Sprawa Barneia i jego żony odbiła się szerokim echem. Tymczasem zaledwie 12 dni wcześniej w programie telewizyjny The Outer Limits, jego twórcy pokazali wymyślonego przez siebie szarego kosmite, bliźniaczo podobnego do wizji Barneiów.
- W 1973 roku kosmita odwiedził francuskiego dziennikarza i kierowce rajdowego Claude Vorilhona. Pozaziemska istota objawiła mu przyszłość ludzkości i wyjaśniła nasze pochodzenie. Vorilhon spisał to w książce "Przesłanie od Przybyszów z Kosmosu". Vorilhon przyjął następnie imię Rael i założył nową religię - raelianizm. Przesłanie kosmity jest jednak kopią twórczości francuskiego pisarza Jeana Sendiego. Prawie cała historia jaką Rael usłyszał od kosmity, pochodzi z książek Sendiego. Obecnie ruch raeliański liczy około 20 tysięcy zarejestrowanych wyznawców.
- Pod koniec lat 90. brytyjski dziennikarz sportowy David Icke rozszyfrował spisek niejakich reptilian. Reptilianie są gadzią odmianą obcych, którym udało się przeniknąć na ziemskie szczyty władzy. Cała ta historia jest kopią popularnego w latach 80. mini-serialu "V". W filmie obcy podszywają się pod ludzi, skrywając swoją morderczą, gadzią naturę, spiskując przeciwko Ziemi. Muszą nosić soczewki, by ich gadzie oczy nie zdradziły ich niecnych zamiarów. Dziś około 12 milionów Amerykanów uważa, że rządzi nami gadzia rasa obcych, przebrana za ludzi.
- Nim kosmici zaczęli wszczepiać implanty poczekali na film zawierający ten motyw. Dopiero po ukazaniu się Invaders from Mars z 1953 ludzie zaczęli zgłaszać ten problem. Kosmici z wsysaniem ludzi promieniem światła poczekali na książkę Lensmen, opisującą ten proceder. Następnie cierpliwie patrzyli jak serial Star Trek spopularyzował idee wiązki trakcyjnej i dopiero wtedy zaczęli jej używać. Literatura jest praktycznie zawsze o krok przed kosmitami. Seksualne motywy obcych pojawiają się w komiksie Buck Rogers, a dopiero potem w relacjach porwanych. Nawet takie detale jak sterylne wnętrze UFO, wpierw zawitało do literackiej fikcji, a dopiero potem do opowieści porwanych ludzi.





