Część, jestem nowoczesność i chcę was zabić

By Michał Łaszczyk - 7/19/2018

Chorowali wszyscy, kobiety i mężczyźni. Zaczęło się od szumów w uszach. Do tego dochodziły bóle i zawroty głowy. Tak w 1887 British Medical Journal opisało skutki przykładania do ucha słuchawki telefonu. No bo jak to tak? Jak ze skrzynki może dobiegać głos? Nie powiecie mi, że to normalne! Ludzie obawiający się zmian nie wspominają końca XIX wieku różowo. Oświetlenie elektryczne rozpętało epidemie zapalenia spojówek. Ówczesne, ledwo świecące żarówki uważano za nienaturalnie jasne. Sądzono, że ludzkie oko nie poradzi sobie z nocnym światłem. Narzekano na oświetlenie ulic. Latarnie oskarżano o bóle oczu, a dręczonym przez żarówki pacjentom puchły powieki.

nowoczesność

Najgorsze miało dopiero nadejść. Można przymknąć oko na coś co płynie w kablu, ale by puszczać to samopas, tak bezprzewodowo? Jak człowiek ma być zdrowy, skoro ciągle przelatuje przez niego promieniowanie! W latach 30. dziennikarze relacjonujący start pierwszych radiostacji pisali o rozchodzących się falach, jakie ludzie widzieli na niebie. Nie wolno było podchodzić za blisko telewizora bo wiadomo, złe promieniowanie. Za sprawą tego gdzie się wychowałem pamiętam jeszcze innego niewidzialnego zabójcę. Mój kolega (pozdrawiam cię Dawid) zawsze psioczył na radary. Kiedy tylko bolała go głowa snuł debilne historie o wojskowych radarach oddalonych od nas kilka kilometrów. Czytał też Faktora X i uważał, że lądowanie na księżycu sfingowano.

Prawdziwą jazdę wywołały telefony komórkowe. Nasi rodacy uznali, że maszty BTS poza zasięgiem dorzucają nowotwory gratis. W moich stronach pierwszy taki nadajnik wylądował na wieży kościoła. Sam ksiądz namawiał mieszkańców by nie wnosili sprzeciwu. Walka z nadajnikami została naszym sportem narodowym. W lipcu 2018 z nadajnikiem telefonii komórkowej walczą mieszkańcy Zielkowic, KłajaGórki PabianickiejHusowa i Sidziny Wszyscy jako powód protestu podają szkodliwe promieniowanie. Znacie straszniejsze słowo niż "pro-mie-nio-wa-nie"? Promieniowanie brzmi strasznie, nadajniki promieniują, znaczy nadajniki są straszne. Załóżmy, że nasi rycerze spod Siedziny utną łeb masztowi BTS. Wypadałoby iść za ciosem, bo promieniowanie nie śpi. Nie śpi dosłownie, bo sąsiad nie wyłącza na noc wi-fi. Mikrofalówkę też przysunął w kuchni do ściany, a za tą ścianą mogą spać dzieci! 

sidziny

Straszenie nowym to niebezpieczna gra. Zepchnięty z górki walec rozjedzie co popadnie. Właśnie miażdży stopy ekologom. Ekolodzy lubili popychać go w budzące ich strach rejony. Gnietli nim idee energii jądrowej i GMO. Problem, że nikt tym walcem nie kieruje. Obecnie wjechał w ukochane przez ekologów wiatraki. Wytresowane społeczeństwo wie, że gdzie prąd tam promieniowanie, nowe jest niebezpieczne, a naukowcy kłamią. Ludzie więc chorują od turbin wiatrowych, bo co mają robić. Tak ich nauczono.

W felietonie "Maszyneria strachu" Ketan Joshi nazwał ich chorobę "syndromem czegokolwiek". Ludzie chorują nawet od zdalnych liczników prądu (syndrom smart meter) i paneli fotowoltaicznych na dachu sąsiada (syndrom solar panel). Na samą myśl o nowoczesnym boli ich głowa, pojawiają się nudności i bezsenność. Nie wiem jakie urządzenia będą w użyciu za 30 lat, ale na pewno jacyś ludzie oskarżą je o depresje, bezpłodność i autyzm. Strach przed promieniowaniem jest silniejszy od naszego rozumu. W ramach eksperymentu proszę wziąć kota, przystawić mu telewizyjnego pilota do głowy i wciskać po kolei wszystkie przyciski. Niby wiesz, że to bezpieczne, a i tak czujesz się jak sadysta (wiem z doświadczenia).

  • Udostępnij:

Coś w podobnym klimacie

6 komentarze

  1. Ja to nazywam "zespołem objawów nieokreślonych" - chorzy skarżą się na rozbieżne objawy, które na nic konkretnego nie wskazują. Po dłuższym rozwoju choroby zaczynają obwiniać za te objawy różne widzialne przyczyny, jak mikrofalówka, buczący transformator, radar kilkanaście kilometrów dalej, smugi kondensacyjne itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lista "objawów nieokreślonych" ma już ponad 400 pozycji. Trudno być żywym i coś z tego nie mieć.

      Usuń
  2. To najlepsza rzecz jaką w życiu przeczytałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe jaki był hyr na temat pługa dwuskibowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Konopielce" jest scena jak Kaziuk wychodzi na żniwa z kosą zamiast z sierpem. Cała wieś staje mu okoniem, bo kosa 'niszczy zboże".

      Usuń
    2. Bo koso ino Śmierć żniwuje!
      Bo kosą się kosi, a kosi się siano. A zboże się żniwuje, a nie kosi. Ergo, z kosą do zboża nie można. QED.

      Usuń