Koszaliński klaun morderca. Posłowie

By Michał Łaszczyk - 05 kwietnia

Nawet obłąkany zabójca musi mieć konto na instagramie. Takie czasy. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to najwyraźniej za nimi nie nadążacie. Pokrótce opowiem. Od stycznia w Koszalinie szalał psychopatyczny klaun. W Koszalinie w sensie na instagramie, na którego wrzucał zdjęcia jak szaleje w Koszalinie. Klaun prowadził też konta na innych portalach, gdzie żebrał o subskrypcje i promował swój hasztag #murderer_tommy. Wiadomość o klaunie rozeszła się pocztą shitpostererową, a koszaliński lud lekko się wystraszył. Teraz będzie najlepsze. W mrożąca krew w żyłach grę z klaunem postanowili zagrać... youtuberzy. No cóż, jaki przeciwnik tacy bohaterzy. Troje znanych youtuberów rozwiązywało zagadki, które wysyłał im klaun. Brawo youtuberzy, jeeee! Ich losy śledziło na żywo ponad 100 tysięcy widzów. Po kilku dniach wyszło na jaw, co na pewno was zaskoczy, że klaun był postacią marketingową. Youtuberzy smuteczek.

Takie akcje jak ta, mogą zakończyć pewien okres w życiu symbolu, w tym przypadku klauna. Legendę o klaunach porywających dzieci zmyślono w Bostonie w roku 1980. Od tego czasu obraz ten wałkowano w horrorach, aż wkroczył w obecną fazę. Posługiwanie się obrazem zagadkowej siły w celach komercyjnych, to duży cios dla mistycznego wizerunku. Dla zagadki nie ma nic gorszego, jak brutalne obdzieranie jej z aury tajemnicy. Klaun morderca jest ofiarą własnego sukcesu. Nie ważne jak enigmatyczne byłoby zjawisko, jeśli przekroczy pewien próg popularności, w końcu zostanie zassane do kultury głównego nurtu.


Taki los spotkał kręgi w zbożu, co śledziłem nawet na tym blogu. Po złotym dla siebie okresie, kręgi stały się na tyle znane, że zainteresowały branże reklamową. Rynek zalały fałszywe kręgi, będące częścią promocji nowych marek. Sam fakt, że rynek interesuje się czymś zagadkowym, okrada to coś z najcenniejszych cech - bycia niezbadanym, tajemniczym, niszowym. Każda tajemnica, która rozbudzi wyobraźnie mas, prędzej czy później wyląduję na stercie kulturowych banałów. Media wielokrotnie udowadniała, że są w stanie zajechać każdy, nawet najbardziej kontrkulturowy temat. Wszystko co zainteresuje społeczeństwo zostanie ostatecznie przez popkulturę zassane, przeżute i wyrzygane.

Legendy miejskie na temat klaunów nigdy mnie nie drażniły. Znalazłbym kilku innych kandydatów, którym życzyłbym takiego zaorania. Powstało już tyle filmów o egzorcyzmach, że temat wydaje się wyeksploatowany. Liczę na jakiś ostatni akt. Marzy mi się show z udziałem egzorcystów, gdzie księża walczyliby z demonami na czas. Mogliby ścigać się w odmawianiu modlitw i uspokajaniu szamoczących się dzieci. Zagnanie mistycznej głupoty do kurwienia się w przemyśle rozrywkowym przynosi lepsze rezultaty, niż tabuny tekstów piętnujących tę głupotę. Nazwałbym to efektem wąsatej ciotki. Jeśli coś leci na TVP Rozrywka w ulubionym paśmie naszej cioci, to z natury rzeczy nie wydaje się atrakcyjne. 

Czy wizerunek klauna mordercy trafi do słoika z formalina? Czy zostanie odstawiony na zakurzoną półkę w muzeum kuriozów? Jeszcze za wcześnie na etykietę "trwale nieprawdziwe", na która pracują sobie np. latające spodki. Nie mniej akcja jak ta sprzed kilku dni, jest podążaniem dokładnie w tym kierunku. Jeśli ktoś wątpi w taką możliwość, niech przypomni sobie ghostface z filmu "Krzyk'. Maskę będącą symbolem psychopatycznego ludobójcy oglądaliśmy dosłownie wszędzie, w komediach, bajkach, a nawet filmach porno. Czy coś zostało z jej pierwotnego znaczenia? Dziś kupimy ją na straganie za 5 złotych. Patrz psychopatyczny klaunie, patrz i bój się.

  • Udostępnij:

Coś w podobnym klimacie

7 komentarze

  1. Porywającego dzieci klauna mordercę nieco wcześniej wymyślił (?) niejaki John Wayne Gacy. I na wymyśleniu nie skończył.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie. W "History of media-driven panics" Radforda jest cały rozdział na temat klaunów. Autor nie wiąże klaunich histerii (wiosna 1980, 1985, czerwiec 1991, październik 2008, 2016) z postacią Gacy'ego. Media wyeksponowały klauni zawód Gacy'ego właśnie dlatego, że funkcjonował już wówczas obraz klauna-psychopaty. Przykładem na to jest Joker z Batmana. Co ciekawe, panika związana z klaunem porywającym dzieci zdarzała się też w egzotycznych krajach. Radford opisuje przypadek z Hondurasu z 1995.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie strasznie mnie to dziwi, że on o Gacym nawet nie wspomina a przecież czasowo to właśnie pasuje: Gacy został aresztowany w grudniu 1978, skazany w marcu 1980... może to zbieg okoliczności, ale wypadałoby temat chociaż poruszyć. Joker może też być u źródła, chociaż to był taki bardziej ogólny i już dobrze znany villain a Gacy był rzeczywistym klaunem porywającym i mordującym dzieci niedługo wcześniej, więc nie odrzucałbym jego wpływu tylko dlatego, że Radford o tym nie pisze.

      Usuń
    2. Gacy na pewno nie pomógł zawodowi klauna, ale to oczywiste, że to nie on stworzył ten wizerunek. Radford pisze o Gacy'm ale dopiero w swojej książę poświęconej stricte klaunom. Gacy pojawia się wśród innych morderców i pedofil, którzy nosili ten strój. Radford, co by nie mówić jest największym ekspertem na świecie w tej dziedzinie (a także największym kolekcjonerem przedmiotów związanych z morderczymi klaunami) odjebał w tej książę kawał dobrej roboty. Analizuje nawet takie rzeczy jak przyśpiewki ludowe, a także przypominające klaunów postacie wśród północnoamerykańskich Indian. Mam tę książkę gdzieś w pdfie, jak chcesz to daj znać na maila, to ci podeślę.

      Usuń
    3. A propos egzorcyzmów, czy oglądałeś dokument Konrada Szołajskiego z 2015 r. "Walka z szatanem"? Dobra zabawa.
      http://www.filmweb.pl/film/Walka+z+szatanem-2015-749984

      Usuń
    4. Dla mnie w pierwszej kolejności był podniecający. Wiem, to chore. Dokument prezentuje raczej sceptyczne podejście, ja bym tam nawet polecał.

      Usuń
  3. Książkę znalazłem sam, ale w niej wciąż nie ma odpowiedzi na bardzo proste pytanie: co (jeśli nie Gacy) się takiego stało około roku 1980, że chociaż wcześniej złe klaunowate postaci były znane w (pop)kulturze - ale też tylko tam, po jego procesie się pojawiły zgłoszenia z ulicy.

    OdpowiedzUsuń