Dlaczego nawiedzone domy muszą być piętrowe?

By Michał Łaszczyk - 16 kwietnia

Duchy mogą rzucić kropielnicą w księdza egzorcystę i podrzeć mu biblie. Są jednak bezbronne wobec parterowego domu. Kto nie wierzy, niech wygoogluje "nawiedzony dom" i spróbuje znaleźć jakieś parterowe lokum. Każdy szanujący się duch omija parterówki szerokim łukiem. Jeśli amerykańskie horrory nas czegoś uczą to tego, że duch potrzebuje piętra aby rozkręcić fabułę. Akcja z duchem nigdy nie zaczyna się w przedsionku, tuz przy wejściu. Zawsze rozpoczyna się gdzieś na piętrze, w sypialni, ewentualnie na strychu jeśli taki jest. Dopiero kiedy duchy rozpanoszą się na całego, zabawa rozlewa się na dalsze części domu, takie jak parter.

Najprostsza odpowiedz na tytułowe pytanie brzmi - nawiedzone domy są piętrowe ponieważ tak narysował je Charles Addams. Addams był legendarnym przedwojennym rysownikiem. Specjalizował się w czarnym humorze. To zaskakujące ile elementów nawiedzonego domu wyszło wprost spod ołówka Addamsa. Wyobraź sobie dom w którym straszy. Masz przed oczami rozpadające się ogrodzenie ze sztachet? Wymyślił je Addams. Myślisz o oknie na piętrze w którym wyraźnie ktoś stoi? To też dzieło Addamsa. Skomplikowany kształt dachu, wieżyczki, gonty zamiast dachówek - Addams, Addams i Addams. Addams jest autorem nawet takich subtelnych szczegółów jak to, że obok domu rosną drzewa liściaste, a nie iglaste. W horrorach pokręcone bezlistne gałęzie pojawiają się o wiele częściej niż choinki. Taki rodzaj domu nosi nawet nazwę Addams House. Podobieństwo z "Rodziną Addamsów" jest nieprzypadkowe, to też dzieło Addamsa. Znawcy jego biografii uważają, że wzorem dla upiornego domu, był jeden z budynków w jego rodzinnym Westfield.

nawiedzony dom

Mam też inną hipotezę. Nie tak klarowną jak powyższa, za to bardziej uniwersalną. Sądzę, że aby utrwalić taki wzorzec musiało zadziałać coś jeszcze. Z jakiegoś powodu parterówki nie wydają się nam aż tak straszne. Aby odpowiedzieć na tytułowe pytanie musimy przypomnieć sobie, iż używamy symboli bez świadomości, że to robimy. Ludzie sięgają do najgłębszych warstw wyobraźni, po stare kulturowe archetypy zupełnie odruchowo. Nie uświadamiamy sobie źródła swoich skojarzeń. Pewne rzeczy po prostu dla nas są. Kolor biały wygląda na czysty, prawa strona wydaje się szlachetniejsza niż lewa, a kraczący kruk nadaje atmosferze grozy. Te wyobrażenie po prostu w nas siedzą i nie rozkminiamy ich sensu. 

Do tych kulturowych tworów należy trójpodział świata. Choć na co dzień o tym nie myślimy, otaczającą nas rzeczywistość dzielimy na 3 sfery. Jest to sfera górna (niebo), środkowa (ziemia) i dolna (podziemie). Sferę górną utożsamiamy z siedzibą bogów. Uchodząca z ciała dusza kieruje się ku górze, gdyż niebo jest naszym pośmiertnym celem. Sfera środkowa, czyli powierzchnia ziemi, jest typowo ludzką przestrzenią, przeznaczoną i opanowaną przez człowieka. Najgorsza jest sfera podziemna. To tam upatrujemy siedliska złych mocy. Kiedy w hollywódzkiej produkcji demon zostaje w końcu pochwycony, ziemia otwiera się i go wciąga. Tak jakby świat podziemny był ich domyślną siedzibą. Trójpodzial przestrzeni jest starym, jeszcze indoeuropejskim elementem wiary. W innych kulturach może to wyglądać zupełnie inaczej. Kołata mi się coś po głowie, że w kulturze mongolskiej takich sfer jest bodajże siedem 

nawiedzony dom

Spójrzmy przez ten trójdzielny pryzmat na nawiedzony dom. Klasyczny, nawiedzony dom jest przestrzenią zaburzoną. Półpiętra, wykusze, wiele rozmytych granic czynią go nieoswojonym. Najgorsza jest piwnica. W piwnicy kryją się najbardziej hardcorowe istoty. Zwykle nawet duchy nie zapuszczają się do piwnic. W piwnicy znajdziemy za to bramę do piekła albo innego potwora. Następnie mamy parter. Kochany, swojski parter, nasza ostoja przed duchami. Parter będzie ostatnim bastionem który upadnie. No i na koniec nieszczęsne piętro. Czemu duchy upatrzyły sobie piętro? Niebo to siedlisko dusz. Wchodząc na górę po schodach, to bardziej my przychodzimy do duchów niż one do nas. Duchy tam są bo nie mogą być gdziekolwiek indziej. To ich świat. Myślcie dziś o tym przed zaśnięciem, jeśli macie łóżko na poddaszu.

  • Udostępnij:

Coś w podobnym klimacie

2 komentarze

  1. Plus oczywiście dom ma te wszystkie wykusze i inne neogotyckie (albo historyzujące) elementy, bo tak wyglądały
    1) najstarsze istniejące w Ameryce domy, jakie mógł spotkać Addams,
    2) domki w różnych ilustracjach do bajek braci Grimm, często dziejących się oryginalnie w Niemczech/Austrii/Szwajcarii.

    O tych odniesieniach do 3 sfer mówił od strony psychoanalizy Zizek w "Zboczonej historii kina". Tak zupełnie z pragmatycznych względów – dziwne odgłosy na poddaszu to rzecz całkiem naturalna, powodowana najczęściej przez jakieś zwierzątka kunowate, z oczywistych względów łatwiejsze do spotkania na poddaszu niż np. w pokoju obok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zizka już ściągam/kupuję DVD (niepotrzebne skreślić). Szczerzę to spodziewam się czegoś strasznego. Lawiny nadinterpretacji spadającej ze szczytu dowolności :) Może się mylę, zobaczymy.

    Poszukałem nawet tych ilustracji z Braci Grimm. W starych wydaniach w ogóle nie znalazłem obrazków, a w pozostałych są tylko wiejskie chaty. Nie szukałem jednak zbyt wnikliwie. Z chęcią zobaczę jak masz jakieś linki.

    Z nawiedzonym domem jest jeszcze inny myk. Przeczytałem o tym w "Haunting Experiences: Ghosts in Contemporary Folklore" (książka jest na legalu w sieci). Otóż można nałożyć zarys nawiedzonego domu o którym pisałem, na zarys magicznego domu pełnego dobrych wróżek i pozytywnej magii. Te dwa obrysy pokryją się. Znaczy się, w obrazach jakie funkcjonują w kulturze, dom z duchami i dom z fajnymi czarodziejkami to ten sam dom. Ten z czarodziejkami nie jest jednak zdezelowany, ma białą elewacje, jest skąpany w świetle i tak dalej, ale to wciąż ten sam budynek.

    OdpowiedzUsuń