Co siedzi w głowach użytkowników allegro, kupujących za 30 złotych "urządzenia do wytwarzania dowolnej ilości energii". Jakim trzeba być.. przedsiębiorczym człowiekiem, zważywszy, że darmowa energia ma zwykle wysoką cenę. Za najmodniejsze w tej branży uchodzą "reaktory otwartej plazmy" - po 900 dolarów za sztukę. Ich twórcą jest irański inżynier Mehran Keshe, który na bazie swoich odkryć obiecuje podróże międzyplanetarne na pstryknięcie palca.
Fundacja Keshe jest w Polsce przerażająco popularna. Po polskim internecie pałęta się wiele materiałów i choć przywykłem do recenzji szalonych teorii, to tego nie jestem w stanie nawet powtórzyć. Cała koncepcja opiera się na "replikacji grawitacji", "polach elektro-magneto-grawitacyjnych" oraz "pakietach sferyczno-dynamicznych". Z całej tej teorii zrozumiałem słowo neutron, ale to też do czasu. Według Mehrana Keshe neutron składa się z materii, ciemnej materii i antymaterii. Najlepsze jest to, że ten stek technobabble jest ponoć empirycznie weryfikowalny. Na filmie promującym Keshe Foundation tych bzdur dowodzić ma plastikowa butelka z podłączonym woltomierzem. Tak więc fizycy całego świata pakujcie swoje manatki - plastikowa butelka wygryzła was z interesu.
Fundacja Keshe jest w Polsce przerażająco popularna. Po polskim internecie pałęta się wiele materiałów i choć przywykłem do recenzji szalonych teorii, to tego nie jestem w stanie nawet powtórzyć. Cała koncepcja opiera się na "replikacji grawitacji", "polach elektro-magneto-grawitacyjnych" oraz "pakietach sferyczno-dynamicznych". Z całej tej teorii zrozumiałem słowo neutron, ale to też do czasu. Według Mehrana Keshe neutron składa się z materii, ciemnej materii i antymaterii. Najlepsze jest to, że ten stek technobabble jest ponoć empirycznie weryfikowalny. Na filmie promującym Keshe Foundation tych bzdur dowodzić ma plastikowa butelka z podłączonym woltomierzem. Tak więc fizycy całego świata pakujcie swoje manatki - plastikowa butelka wygryzła was z interesu.
Skąd biorą się takie indywidua? To znaczy wiemy skąd, z Iranu. Skąd jednak ta niesłabnąca pewność, że przyrodę da się oszukać przy pomocy gumki i magnesu? Tysiące niedających się zrealizować pomysłów i setki niedziałających patentów nie zraża majsterkowiczów do łamania zasady zachowania energii na tyłach swego garażu. Mehran Keshe przywołuje Nikola Teslę, ojca ruchu free energy. Tesla był bezsprzecznie geniuszem, nie mniej w pewnym momencie życia po prostu zwariował. W 1931 twierdził, że wysyła sygnały na Marsa skąd dostaje na nie odpowiedzi. Mehran Keshe twierdzi, że pod jego drzwiami ustawiła się już kolejka ambasadorów (od Kanady po Niemcy), błagających go o jego technologię. Dodam, że przekonanie, iż światowi przywódcy zaraz skontaktują się z nami, aby zapytać nas o zdanie, zwykle znamionuje chorobę psychiczną.
Oczywiście nikt nie widział choćby roweru napędzanego reaktorem Keshe - mimo to już można składać zamówienia. Cała technologia miała zostać zaprezentowana kilka miesięcy temu, dokładnie na moje urodziny. Coś jednak nie wypaliło. Event przełożono na któregoś tam września ale wciąż nic. Obecnie mówi się o grudniu. Ja wiem nawet, co będzie w styczniu i dalej. Reaktory otwartej plazmy nie pojawią się w naszych domach. Nie dlatego, że to walący po oczach humbuk, ale dlatego, że zadziała spisek. Już się pogubiłem, kto jest w tym spisku. Czy minister skarbu, który w ramach promocji gazu łupkowego pije płyn do szczelinowania, czy zieloni ze swoimi wiatrakami, czy orędownicy energii jądrowej? Zważywszy, że Keshe to Irańczyk, tym razem polecam posłużyć się "Big Oil" - arabskim szwadronem śmierci, wysyłanym przez koncerny naftowe.





