Kim jest Myrna Nazzour od klęczącego Andrzeja Dudy

Michał Łaszczyk - 06 września

Prezydent Andrzej Duda, nim stał się samodzielnym politykiem jakiego znamy, zdradzał pewne symptomy uległości. Od kilku tygodni media rozgrzebują historię z 2014. Na zdjęciu widać jak Andrzej Duda klęczy przed Myrną Nazzour, a ta smaruje go czymś co przypomina tłuszcz z kurczaka.

Myrna Nazzour

Myrne określa się mianem "mistyczki" lub "stygmatyczki". Oficjalna historia podawana przez katolickie portale wygląda następująco. Po tym jak Myrna (Maria) Nazzour zamieszkała ze świeżo poślubionym mężem w Damaszku, na jej dłoniach i twarzy pojawił się olej. Olej zauważono też na ikonie jaka wisiała w ich domu. Nazzour zaczęła odwiedzać Matka Boska, a z czasem na ciele Syryjki pojawiły się też stygmaty. Oczywiście zdarzały się uzdrowienia, materializacje różańców i inne pomniejsze cuda. Jednak to z czego Nazzour jest znana to olej i stygmaty.

Dla Polaków pierwszą dziwną rzeczą jest olej. Pisałem już o tym kilka razy, więc tylko przypomnę. Katolickie obrazy i figurki mają tendencje do płakania krwią. Czasem płaczą wodą, ale dla pełnego szczęścia wymagana jest strużka krwi z okolic oczu. Prawosławne obrazy płaczą natomiast olejami. Matka Boska najwyraźniej świadoma jest różnic kulturowych i uwzględnia je w swoich cudach. Olej u Nazzourów nie wziął się znikąd. Choć Myrna jest katoliczką, jej mąż Mikołaj jest prawosławny. Mikołaj przywiózł obraz z Bułgarii. Gdyby przywiózł go z Rzymu pewnie płakałby krwią. Myrna Nazzour jest przykładem fajnego synkretyzmu religijnego. Łączy w sobie olej charakterystyczny dla chrześcijaństwa wschodniego z zachodnią tradycją stygmatów.

Nim olej pojawił się na obrazie, widywano go na dłoniach i głowie Myrny. Być może pojawił się na ikonie, aby nadać religijny sens olejom z dłoni i twarzy. Warunkiem koniecznym był dom Myrny. Z obrazu przestało kapać, kiedy syryjskie służby zabrały go na badania. Olej przestał kapać również wtedy, kiedy przeniesiono go do pobliskiej cerkwi. Zupełnie jakby cudowna ikona potrzebowała Myrny.

Myrna Nazzour

Nie wiem czy Myrna Nazzour ukradkiem nanosiła na siebie olej. Jednak warunki w jakich olej pojawiał się na jej ciele były do tego stworzone. Nazzour ma przede wszystkim długie czarne rękawy. Na filmie pokazującym pojawienie się oleju, kamerzysta nawet ich nie kontroluje, co chwile tracąc dłonie z pola widzenia. W czasie olejowych ekstaz sprawa miała się jeszcze gorzej. Odbywały się kiedy Nazzour leżała w łóżku przykryta grubą kołdrą. Nagrany przez telewizję przypadek okazał się oczywiście najkrótszym i najmniej efektownym. Nie widać na nim absolutnie nic niezwykłego. Narrator uważa, że cudem jest to, że Nazzour nie rażą światła kamer. Nie rażą bo najpewniej "przebija je światło Maryi, która właśnie objawia się Myrnie". Największy niesmak budzi scena kiedy Nazzour sprytnie nanosi sobie olej na twarz, pod pozorem chwytania się za głowę w geście bólu.

Podobnie ma się sprawa stygmatów. Stygmaty na jej boku pojawiają się w dogodnym dla niej momencie - kiedy leży zakryta kocem. Również rana na czole pojawia się, kiedy Nazzour schowana jest pod kocem. Wyłania się spod niego z już krwawiącym czołem. Cud! Mam też obiekcje przed nazywaniem tych ran stygmatami. Nie widzę możliwości aby połączyć je z obrażeniami osoby ukrzyżowanej. To co widzicie powyżej to najbardziej efektowne zdjęcia jakie znalazłem. Na innych fotografiach widać, że to zwykłe zadrapania. Niestety dla Myrny mamy też nagranie na którym widać jak wydrapuje swoje dłonie paznokciem

Myrna Nazzour

Mimo to nie nazwałbym Myrny oszustką. Pomiędzy prawdą a oszustwem jest wiele odcieni szarości. Istnieją dziesiątki powodów dla których okłamujemy siebie i widzimy rzeczy których nie ma. Pojawienie się świętego oleju nastąpiło tuż po ślubie nastoletniej Myrny z już wówczas starym i obleśnym Mikołajem. Małżonków dzieliła różnica pokoleń, ale Mikołaj był na tyle zamożny, iż zyskał akceptacje rodziny. Od momentu objawień para przestała współżyć, gdyż pierwszym nakazem Matki Boskiej było pozostawienie domu wciąż otwartym. Sam Mikołaj przyznał, że od tamtej pory przestał nawet dotykać Myrny, gdyż wybrał i naznaczył ją sam Bóg. Nie chce sugerować, że miało to jakieś znaczenie. Chcę tylko pokazać, że istnieje niezliczona ilość powodów, które mogły "skłonić dziewczynę do cudów". Nie wiem co zaszło w domu Nazzourów. Nie sądzę jednak aby wyjaśnienie nadnaturalne było tu jedyną możliwością. Czy to co widzimy na nagraniach z Myrną jest niewytłumaczalne (nie mylić z niewytłumaczone)? Czy  mamy tu do czynienia z jakąś wielką tajemnicą? No i oczywiście - czy nasz prezydent musi przed nią klękać?

  • Udostępnij:

Coś w podobnym klimacie

3 komentarze

  1. Korekta obywatelska: strużka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Michale jestem niezmiennie pod wrażeniem w jakie otchłanie Internetu zapuszcza się Pan w poszukiwaniu tego typu atrakcji oraz źródeł. Bardzo ciekawy artykuł, z niecierpliwością czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń