25 grudnia 2011

No to żeś powróżył, Krzysiu. Teraz sprawdzam!

Chyba nigdy mi się to nie znudzi :) Rokrocznie na przełomie grudnia i stycznia znęcam się nad Krzysztofem Jackowskim, przywołując jego przepowiednie na mijający rok. Ta nowa świecka tradycja tego bloga liczy sobie 3 lata i jak do tej pory prywatny wieszcz Andrzeja Leppera nie oślepił mnie swoimi mocami. To, co pierwsze rzuca się w oczy, to to, że z roku na rok przepowiednie te są coraz bardziej rozwlekłe. Niegdyś przepowiednia na nadchodzący rok zawierała się w kilku zdaniach, coś tam o polityce, coś o pogodzie i to było w zasadzie na tyle. Możnaby sądzić, że Krzysiek się wycwanił, jako że im więcej się nagada, tym większa szansa, że coś się sprawdzi. Tudzież jego moce rosną, a przyszłość jest dla niego coraz wyraźniejsza, przez co i wizje stają się korpulentne. Na początek ulubiona tematyka jasnowidza, czyli polityka::
Od początku roku PO zacznie się pikowanie w dół, co bardzo zemści się na Tusku, który przestanie kontrolować opinię publiczną. Tusk straci dobrą twarz w telewizji i od tego czasu PO zacznie szybko topnieć. W wyborach parlamentarnych ten PiS, który znamy, zyska 23 proc. głosów. Ale tuż przed wyborami powstanie jeszcze PiS bis i na ten zagłosuje 7 proc. społeczeństwa. PO doczeka się tylko 26 proc. głosów. A głównym winnym za ten stan rzeczy będzie minister finansów. PSL? w nowym parlamencie niemal zaniknie. Palikota nie będzie już w Sejmie. Premierem natomiast będzie ktoś z partii, która w koalicji będzie miała mniejszość. To będzie przehandlowane stanowisko.
Trzeba mieć naprawdę pecha, aby z tylu prób nic nie ustrzelić. Może to jest ta nadprzyrodzona moc - trafność poniżej średniej statystycznej. Takie odchylenie jest równie trudne do uzyskania, jak przechył w stronę ponadprzeciętnej skuteczności. Ci, którzy zastanawiają się czy partia PIS-bis to nie Ziobryści, rozwiewam wątpliwości. Nie tylko dlatego, że nie odłączyli się przed wyborami, nie dlatego, że nie uzyskali 7%, ale dlatego, że na ich czele według Jackowskiego z innego wywiadu stać miała Joanna Kluzik-Rostkowska. W tejże rozmowie Jackowski opisuje PiS na rok 2011:
PiS zacznie się ponownie jednoczyć. Nie wszyscy wrócą jak baranki do partii, ale przed wyborami partia będzie mocna. Nastąpi zmiana władzy w PiS i to będzie posunięcie taktyczne. Z tylnego siedzenia za sznurki będzie i tak pociągał Kaczyński. Jeszcze przed wyborami liderzy zmieniać się będą trzykrotnie.
Chyba mam prawo zapytać, to w końcu jak? Przed wyborami PiS będzie się dzielić czy łączyć? Albo partia będzie mocna, albo lider zmieni się w tym czasie trzy raz, albo albo. Polityka nie jest najmocniejszą stroną Krzyśka (i nie mam tu na myśli jego nieudanych startów w wyborach). Przejdzmy zatem do wydarzeń większego gabarytu. Chciałbym napisać, że tym razem Jackowskiemu poszło lepiej, ale nie mogę. Jeśli ktoś dostrzega nadnaturalną koincydencję odnośnie UE, niech wie, że cześć z tych zdań padła we wrześniu. Tak, tak, przepowiednie na rok 2011 Jackowski robił aż do września tego roku.
W Europie wieżowiec, jacyś ludzie w nim uwięzieni. Zdarzenie związane z terroryzmem, o którym będzie bardzo głośno. Będzie powódź. Dwie powodzie albo w dwóch rejonach. Jestem przekonany, że UE się rozpadnie i mam przeczucie, że rozpad ten będzie nagły. Przywódcy bogatszych państw Unii poczynili już potajemne ustalenia. Chcą wycofać się z wielu spraw, wykolegować biedniejsze kraje, w tym Polskę, i przestać je wspierać. Upadek gospodarczy naszego kraju w listopadzie. Ceny wprost oszaleją jak jeszcze nigdy dotąd. Straszny wypadek ze znanymi aktorami albo znanym aktorem. Bunty, zamieszki w całej Europie. Pikowanie gospodarki w dół doprowadzi do tego, że wyjdą afery. Będzie coś z umowami. Królowa Anglii - albo przyjedzie do Polski, albo się z nią coś stanie. Będzie wojna. Nie wybucha tylko dzięki Rosji. Złotówka się mocno osłabi i kto nie przewalutuje kredytu we frankach, będzie żałował.
Wierni fani Krzysztofa powinni dostrzec w tych historiach analogie. Przepowiednie te od lat są takie same. Od lat te same katastrofy, rok w rok. Bez przerwy Jackowski widzi wojnę, kryzys, powodzie i trzęsienia ziemi. Z każdym razem jest jednak coraz bardziej dramatycznie. Rząd Tuska miał chylić się ku upadkowi już 2008, 2010, 2011 i nie zdziwię się, jak okaże się, że ma upaść w 2012. Co roku atakować mają terroryści: w 2008 mieli zaatakować gazem, w 2009 mieli porywać samoloty, w 2010 rozpieprzać wieżowce. Rokrocznie ma umrzeć ktoś znany, w 2008 miał być to Polski skoczek narciarski, w 2009 znany ksiądz, a 2011 aktor. Zawsze coś, gdzieś, kiedyś, może jeden, może pięć, może tak, może siak. psim swędem coś się trafi. Zauroczyło mnie jedno zdanie na rok 2011: EURO 2012 zejdzie na dalszy plan w obliczu zagrożenia. Wcześniej wydarzy się coś takiego, że cały świat będzie zajęty zupełnie innym problemem. W obawie o takie coś, co spowoduje coś innego, pozostaje przesiedzieć w bunkrze te ostatnie kilka dni, aby w 2012 stawić czola nowym-starym katastrofom.

16 komentarze:

  1. Jak to krzyczała jedna mama do syna bawiącego się na podwórku: Michasiu, nie bij Krzysia, bo ci rączka spuchnie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Newseek znowu trzyma poziom i wyjechał ze swoim astrologiem, może warto by zrobić podobny wpis o jego zeszłorocznych przepowiedniach.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. http://spoleczenstwo.newsweek.pl/astrolog--ktory-przewidzial-smolensk-przepowiada-dla-newsweeka,69828,1,1.html

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Mam prośbę. Kiedyś na tej liście blogów z blogrolla na tym blogu, znalazłem bloga gdzie był adres strony jakiegoś uniwersytetu. Na tej stronie były zamieszczone filmy z wykładami. Wydawało mi się że dodałem tą stronę do ulubionych. Ale teraz tego nie mogę znaleźć. Jeśli ktoś wie o co chodziło to niech poda adres tej strony.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. W końcu wiem czemu nie czytam Nesquika :) Z tego co widzę, to typowo astrologiczny horoskop, dość stonowany i ostrożny. Widać, że Pan Piotrowski ma większe polityczne rozeznanie niż Krzysiek. Kiedy w 2010 nie dawano Palikotowi szans, planety Piotrowskiego skazywały Janusza na porażkę. Dziś okazuje się, że dzięki Neptunowi jego przyszłość nie jest najgorsza. Nie wynika to z obserwacji sceny politycznej, gdzieżby, takiego zdania jest Neptun.

    @Najlepszy
    Nie wiem co to mogło być. Może coś z tego?:
    http://www.atvn.pl/index.php
    http://www.filozofiawnauce.pl/01/index.php/pl/
    http://www.uwolnijmyslenie.pl/
    http://stn.edu.pl/materialy-multimedialne

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Najgorsze jest to, że ci wszyscy Analitycy z wielkich Agencji Ratingowych mają podobną skuteczność ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Ok dzięki chodziło mi o ten www.atvn.pl

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. A śmierć Hanki? podpada pod "straszny wypadek aktora lub aktorów".

    Ja sam w zeszłym roku przedstawiałem swoje propozycje na jednej stronie. Jeśli chodzi o pogodę, "przewidziałem" że nie będzie powodzi a zima będzie ciepła, pomyliłem się co do trąb powietrznych i upałów. W polityce odgadłem, że główne partie będą miały zbliżone wyniki w sondażach, poza tym nic. W finansach pisałem o państwie, które wszystkich zaskoczy, i można by to dopasować do Grecji. Nie odgadłem żadnej katastrofy, ale "przewidziałem" śmierć nieaktywnego polityka (Lepper) i znanego duchownego (Życiński). A konflikt zbrojny widziałem na półwyspie Arabskim.

    Jak na zgaduj-zgaduję nie tak całkiem źle, ale ja nie nazywam siebie jasnowidzem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Jeżeli Jackowski ma taką samą skuteczność przy szukaniu ofiar - przecież pomaga Policji - to powinien siedzieć za współudział :))))))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Akurat przewidzieć pogodę nie jest trudno, jeśli się ją obserwuje latami. Są pewne symptomy. Zwłaszcza jak się jest meteopatą czyli migrenowcem wrażliwym na wszelkie skoki ciśnienia ;)
    Co do polityki też nietrudne, zwłaszcza w naszym grajdołku. Nie pamiętam rządu, który by miał kiedykolwiek jakieś poparcie rok po wyborach. Rząd Tuska to i tak ewenement jak na wszystkie rządy od roku 1989, nie sądzisz? Że mu jakieś poparcie zostało na drugą kadencję.

    Jackowskiego pamiętam z jakiegoś programu (na Polsacie?) kiedy wymyślił, że topielec jest w krzakach i on te krzaki widzi. Pływali cały dzień i nie znaleźli, potem topielca znaleziono tradycyjnymi metodami (Mamo! Patrz! Coś pływa!) a na koniec pan Jackowski oczywiście powiedział, że to te krzaki widział, tylko tam nie dopłynęli. Czy muszę dodawać, że krzaki nadbrzeżne wszędzie wyglądają tak samo? ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Nie rozumiesz słowa "tudzież".

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. "..Straszny wypadek ze znanymi aktorami albo znanym aktorem...."

    to sie zgadza...Hanka Mostowiak pamietamy[*]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. lavinka,
    przewidzieć pogodę długoterminową to tak samo, jak wróżyć z kart. Może to i łatwe, ale nieskuteczne. Świadomy tego meteorolog traktuje to pobłażliwie, z podobnym dystansem jak wróżby pana Jackowskiego. Pogoda całoroczna jest w miarę skuteczna, jeśli się nie określa jej radykalnie, tzn. "może będzie słonecznie, ale raczej deszcz". Wtedy na pewno się sprawdzi ;) instytuty, które robią to w ten sposób, uzyskują zaskakująco dużą skuteczność...
    Powyższe opieram na słowach mojego profesora od meteorologii.

    Nie rozumiem tego o ciśnieniu - co ma meteopata do przepowiedni na cały rok? Odkąd zaczęłam reagować na zmiany pogody, jestem w stanie określić, co będzie jutro. Chyba że to nie miało być a propos.

    Co do powodzi: miała być jeszcze, jak się trzy dziewiątki zejdą (wrzesień 2009). Nie jestem pewna, kto to przepowiadał, raczej nie bohater Twojego wpisu. Zabawne, że ludzie tak wierzą w magię liczb, że przysłania im to rozum. W naszych szerokościach geograficznych powódź we wrześniu zakrawa na cud. I może właśnie o to chodziło :)

    A że znani i (nie)lubiani schodzą ostatnio "częściej" to wynik akumulacji starszych ludzi w tych kręgach. Niektórzy już po prostu muszą umrzeć, z czystej przyzwoitości.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Pan Krzysztof powinien zmienić dilera. A najlepiej całkiem rzucić narkotyki.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. sam miałem styczność z Jackowskim, oskarżył mnie o śmierć kolegi, choć policyjne śledztwo, wykluczyło mnie z podejrzanych. obiecałem sobie, że ja go spotkam na pasach dla pieszych kiedy będę jechał samochodem to sprawdzę jego moc, nawet gdybym miał iść siedzieć.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. @koza
    Ej no, pochwal się szczegółami. Może być na maila.

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Będzie milusio, jeśli zamiast opcji anonimowy, wybierzemy opcję nazwa, nawet jeśli mielibyśmy wpisać tam cokolwiek Jeśli myślisz teraz, aby wpisać tam dosłownie cokolwiek, wiedz, że nie jest to oryginalne.