29 lipca 2009

Transkulturacja głupoty czyli Chupacabra w Sochaczewie

Bogaty świat naszych przodków mógł poszczycić się posiadaniem prywatnego diabła przez każdą wieś i endemicznego demona dla każdego rozstaju dróg. Stare pokolenia etnografów, które wciąż nie mogą tego odżałować, winą za te masowe demonobójstwo obarcza przeklętą edukacje, prasę i asfaltowe drogi. Zabójcza dla ludowości telewizja, wykasowała parę płanetników i strzyg, miejsce po nich zapychając iniedzielno-południową ofertą "jedynki". Wszystko stało się odrobinę uboższe, ale jak widać po dzisiejszym tytule - nadrabiamy. Jak to w życiu bywa, to co było niezębne, wyszło na światło dziennego dopiero kiedy zanikło. Leśne stwory zawdzięczały swą różnorodność słabej komunikacji. Sama idea takiej postaci rozchodziła się po najmniej pewnym powielaczu - elemencie ludzkim, z jego subiektywną pamięcią i wyobraźnią. Jedna historyjka, jak za sprawą głuchego telefonu, tworzyła wiele odmian, każda zaś odmiana - nie bójmy się trudnych wyrazów - była indygenizowana :) na lokalne warunki.

Prawdziwie kurczący się świat, nie odbija się w cenie biletu lotniczego i ilości ściągnięć Doktora House przez Chińczyków. Prawdziwy majestat globalizacji to prędkość z jaką rozchodzi się największa nawet głupota. Potwory zlazły ze szczytów gór, wypłynęły z jezior i rozpierzchły się po świecie. Z Europy przeczłapały za ocean wampiry, a nas straszy się voodoo. Zresztą już nikogo nie dziwi, że dzielnemu Indianie serce wyrywa kapłanka hinduskiej Kali, a MacGyver siedzi na tej samej łodzi co Yeti. Konkret zdjęć i "jutjubowych" filmów nie daje wielkiej dowolności, za to zapewnia uniwersalną rozpoznawalność. Rekordową hossę na tym rynku przeżywamy właśnie dziś, kiedy nieznany kraj białych niedźwiedzi, leżący gdzieś na końcu świata, nawiedza latynoamerykański potwór-kosmita, chupacabra. Chupacabra teleportowała się wprost do miejscowości Kornelin, na kozią posiadłość Państwa Antoniaków. Narobiła tam niezłego rozgardiaszu, jak policzył Pan Bernatowicz, wypiła "31 litrów koziej krwi" i tradycyjnie rozpłynęła się w powietrzu. Złapanych chupacabr zero, próbek DNA chupacabr zero, zarejestrowanych chupacabr zero - w korespondencyjnym pojedynku chupacabra vs jej tropiciele, wciąż milion do zera do chupacabry. Jedyne to co interesujące to jak zwykle opowieści świadków. Czego to ludzie nie wymyślą.

W czwartek o godzinie 23, dwoje osób wracało z pracy. W światłach samochodu zobaczyli postać, lecz nie mogli stwierdzić czy był to człowiek czy zwierz. Postać miała wysokość około metr dwadzieścia, miała duże kły, parę kłów skierowaną do góry i parę kłów skierowaną w dół. Miała pazury w przednich łapach. To co ich zaskoczyło to oczy które świeciły się na kolor zielony. Zatrzymali się, ponieważ strach ich sparaliżował i nie mogli się poruszać. Poczekali aż postać przejdzie na drugą stronę ulicy i dopiero wtedy ruszyli.
Wystarczyłoby zamienić w tej opowieści samochód na wóz z sianem i bez najmniejszego uszczerbku historyjka mogłaby robić za ozdobę XVII-wiecznej kroniki Bagien Poleskich. Może pachniemy przyjemniej niż tamci ludzi, jednak mentalnie zostaliśmy w tym samym miejscu, szczególnie jeśli redaktor "Expressu Sochaczewskiego" uznał tą historie - uwaga - za wiarygodną. Bernatowicz tak podniecił się samym wydarzeniem, że nie zawraca nawet uwagi, na to co mówi mu prosta, ale jak widać rozsądniejsza od niego kobieta, właścicielka felernych kóz. Biedna powtarza wciąż, "puma, puma", przygotowała się już na opowieść o pumie którą widziała parę dni temu w zbożu, wszytko miało być tak pięknie, "Sensacja - słynna opolska puma w Sochaczewie" - a tu dziad z kamerą wszystko niszczy! Kobiecina pod koniec nie daje już rady, katowana obrazkami z laptopa Nautilusa, szaraków z kolcami na grzbiecie, załamana poddaje się. Choć wciąż bardziej prawdopodobny wydaje jej się pies, niż kolczasty ufo-diabeł z Meksyku, ludzie z mikrofonami wciąż pytają, "a może to on?", "mógł być to on?", "a czemu nie on?" Biedaczyna załamuje się i same już nie wie. Tak właśnie staropolski chłop, Piotr z Bernatowicz zrodził kiedyś topielce, tak rodzi się nasza polska chupacabra!

16 komentarzy:

  1. Obserwuję poczynania fundacji Bernatowicza i moim zdaniem jest to społecznie wysoce szkodliwe, polega na świadomym zamieszczaniu nieprawdy i ogłupianiu społeczeństwa, w tym głównie ludzi młodych.
    Zajmowanie się zjawiskami niewyjaśnionymi nie jest niczym zdrożnym (sami się tym zajmujemy), ale fundacja nautilus proponuje swoim zwolennikom zastąpienie zdrowego rozsądku i prawd obiektywnych i oczywistych przez zmanipulowane półprawdy, fantastyczno-bajkowe bzdury i inne jedynie słuszne kanony guru fundacji.
    Podobnie z chupacabra, mimo poniższego, zamieszczonego wkrótce po zdarzeniu wyjaśnienia fundacja tłucze temat tygodniami.
    „Spekulacje co do przyczyny i sposobu padnięcia kóz Krystyny i Stanisława Antoniaków osiągnęły granice absurdu. Teraz już w całej okolicy grasują dziwne stwory, a wśród nich rej wodzi Chupacabra. Wychodząc naprzeciw prośbom Czytelników, postanowiliśmy zasięgnąć opinii fachowców, żeby położyć kres dywagacjom na ten temat.
    Opinia specjalisty
    Oględzin martwych kóz w gospodarstwie Krystyny i Stanisława Antoniaków dokonał w miejscu „zbrodni” lekarz weterynarii z Nowej Suchej, Andrzej Grymuza. Z wystawionego przez niego zaświadczenia jednoznacznie wynika, że wszystkie osiem padłych kóz znajdowało się w ogrodzeniu i zostały one zagryzione przez psy. Świadczą o tym „rany kąsane karku, szyi i tylnych nóg, ślady zębów – kłów parami, a także zarysowania skóry karku, szyi, tułowia zębami i pazurami”. Dokument taki został wydany na życzenie właścicieli stada. Zdarzenie miało miejsce w nocy z 28 na 29 czerwca, a oględziny weterynarza 29. czerwca, więc dziwić mogą późniejsze sensacje dziennikarskie. Wystarczyło sprawdzić u źródła.
    W zasadzie nie ma w tym nic zdrożnego, pod warunkiem wszakże, że nie próbuje się robić Czytelnikom tzw. wody z mózgu. Są bowiem tacy, którzy potrafią skutecznie odsiewać ziarno od plew i doskonale zauważają chwyty medialne, jak i tacy, którzy dają się skutecznie ogłupiać. „
    http://www.e-sochaczew.pl/pokaz.php?pokaz=news&id_news=16829

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż warte są kolejne sensacje Nautilusa, przy bezcennym wywiadzie, w którym Bernatowicz wcielił się w umysł kozy, aby pokazać, że miała ona do czynienia z siłami pozaziemskimi :) Tradycyjnie nie mogę teraz tego znaleźć, ale nasz ulubieniec normalnie opisał przed jakimi zwierzęciem którędy by uciekał będąc kozą - w ten sposób niby dowodząc, że kozy padły łupem chupacabry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Brazylii chupacabra nie rozrabiał(a), bo to nie z tego folkloru. Ale gdy w jakiejś tutejszej telenoweli zgrano wszystko co zgrać się dało (rozdzielone bliźniaki, zalecający się do dziewczyny ksiądz, drabina-morderczyni) a oglądalność nie rosła, wpuszczono do fabuły szupakabrę. I z całego kraju, jak on długi i szeroki, rozdzwoniły się telefony o zaobserwowanych ofiarach tego stworu.

    Zwierz kondycję fizyczną miał nienadzwyczajną, bo parę miesięcy po zakończeniu opowieści poszedł hibernować. I życie wróciło do normalności, latające spodki, cyc słynnej modelki, ochraniarz żeniący się z 70-letnią aktorką. Rzeczywistość utraciła jeden wymiar. Chwilowo, jak sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Ojczystych serialach, kiedy poruszono już wszystkie palące problemy społeczne i nakręcono to raz jeszcze, tylko z innymi aktorami, w kolejnym kroku powtórzono to co nakręcono :) W czym prym wiedzie moje ulubione "pasmo wakacyjne" (triada, "Klan". "Plebania", "Agrobiznes"). Potwory w naszych rodzimych produkcjach nie pojawiają się chyba tylko dlatego, że nikt nie potrafiłby ich zrobić i zbyt mocno wywindowałyby budżet filmu.

    Wątek paranormalny wypełniają w polskich telenowelach księża. Nie wiem czy w ogóle kręci się już jakieś seriale, w którym głównym bohaterem nie byłby ksiądz. Nie wiem, może to jakiś odgórny warunek, boje się nawet pomyśleć jak bardzo Odgórny. Są wiejscy i prostoduszni, młodzi i przebojowi, a nawet księża detektywi. Jedyny kruczek którym chupacabra może przebić się do polskiej kinematografii, to zostać partnerem pana w sutannie, coś jak "Tequila i Bonetti", tylko że "Ojciec Mateusz i Chupacabra".

    OdpowiedzUsuń
  5. oprócz szkodliwości, wymieniłbym jeszcze silny aspekt komiczny... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda mi was siedzących w ciemnocie z chęcią wrócili byście czasy średniowiecza i świętej inkwizycji i w tej ciemnocie umrzecie

    OdpowiedzUsuń
  7. Do niedawna twierdziliście że kamienie z nieba nie mogą lecieć Atu klops a jednak i to tak ogromne że zagrażają naszemu istnieniu o UFO to nawet nie ma co się spierać są tysiące dowodów na istnienie czasami pokazywało się nad wielkimi miastami i to tak blisko że nie ma o czym mówić że jakiś debil twierdzi że ci ludzie mieli omamy to tylko współczuć takiemu biedakowi jego wiedzy o świecie podobnie ma się sprawa Chupacabry TV poznańska wyemitowała w 2004 roku gdzieś w połowie listopada jak pamiętam był to kurier Ludzie wracali z kościoła z pobliskiej wsi i oglądali oczywiście z bezpiecznej odległości zwierze wysokości około 1m może z 1,20cm poruszało się jak kangur trwało to około 2,5 godz redaktorzy pytali się tych ludzi ci myśleli że to kangur ale zaniepokojone zwierze wyglądające jak kangur rozpostarło skrzydła i odleciało i ten niedowiarek może powie że im się przewidziało no i niech jeszcze powie że kangury latają jak ptaki a wiemy dobrze że nie ma nigdzie na świecie w żadnej książce czy podręczniku z kwalifikowanego zwierzęcia wyglądającego jak kangur podobnej wielkości no i na dodatek fruwającego jak ptak oglądający to zwierze ludzie widzieli w większości z nich kangura jak nie na żywo to w telewizji ale nie widzieli by fruwało były tam starsze osoby i młodzi oczywiście też samochody się zatrzymywały i nikt mi nie powie że ludzie ci mieli przewidzenia które trwało aż 2,5 godz i zbiegło to się też w czasie gdzie na pomorzu w kilku wsiach jakieś zwierze wydusiło króliki kury itd aż w kilku wsiach gdzie policja użyła helikoptera w poszukiwaniach tego zwierzęcia niech mi powie taki niedowiarek czy wskaże zwierze które chodzi sobie po wsi w jedną noc i dusi króliki aż w trzynastu gospodarstwach żadne znane zwierze nie robi tak ludzie szybciej wierzą w bardziej niesamowite opowieści które głoszą następcy tych co w imię boga mordowali palili na stosach i do dzisiaj twierdzą ze widzieli na górze Ararat Arkę Noego no i co za tym idzie wierzą w jej istnienie Noe zapakował po parze z każdej grupy zwierząt i już to jest śmieszne ktoś z niewiedzy pisał takie bzdury wiemy że przy pomocy pary zwierząt nie odtworzymy jej gatunku Związek Kazirodczy a co za tym idzie nie muszę tłumaczyć deformacje itd mało tego mowa jest tylko o zwierzętach które sam znał czyli lwy tygrysy słonie tylko te które żyły w tych okolicach a gdzie białe niedżwiedżie renifery kangury lamy guanako foki itd bo tych Noe czy ten co to pisał w ogóle nie znał nawet w vdzisiejszych czasach przy dzisiejszej technice nie wiem czy by sobie poradzono by sprowadzić wszystkie zwierzęta po parze z każdego gatunku Pozdrawiam normalnych

    OdpowiedzUsuń
  8. @Anonimowy: co się stało, kochanienkij moj? "Goniec Niedzielny" odmówił druku Twojego utworu? Fuj, co za świnki...

    OdpowiedzUsuń
  9. andsol co za Pedalski styl napisz do Biedronia a nie do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. gołubczik moj, to Dostojewski a nie Pedalski. Mniej pisz, więcej czytaj.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mógłbym w sumie wykasować ten komentarz Pana Pedalskiego, ale tak ładnie na niego Andsolu odpowiedziałeś, że szkoda :)

    Co do wpisu drugiego anonima, który tak ładnie przeszedł od UFO do Arki Noego. No cóż, jak się ma kilkanaście osób które widziało, cytuje za tobą, "latającego kangura" do setek tysięcy osób które donosiło przez kilka wieków o czarownicach latających na miotłach i ich gadających kotach? Rozumiem że te doniesienia dowodzą ich istnienia? (nawiasem mówiąc, mało osób wie, bo nie pokazują tego w filmach, ale urzędowo wraz z "czarownicą" palono na stronie także jej kota). Anegdoty to nie dowody. Zresztą jak to możliwe że obserwując takie dziwy przez 2,5 godziny, powtórzę, 2,5 godziny! w dzisiejszym świecie komórek i kamer cyfrowych, nikt tego nie utrwalił? Zoologiczna sensacja wszech czasów, latające kangury szturmują świat, regularnie wypasają się na polskich łąkach, a poza bajkami nie ma na to żadnych dowodów. Bo oczywiście, kiedy nikt inny nie patrzy, wasze kangury jedzą ludziom z ręki i tańczą w kółko graniaste z psami, ale niech tylko ktoś zechce cyknąć fotkę - to mamy rozmazane sarny kilometry dalej, albo w ogóle nic co by cokolwiek przypominało. Zapoznaj się dokładnie z tymi setkami zdjęć i filmów UFO latającymi nad miastami, a zobaczysz, a raczej nie zobaczysz, jakie to sensacyjne materiały. Ziarniste filmiki świateł, cienie i czteropikselowe obiekty - nie mamy podstaw aby sądzić, że wszyscy którzy widzieli UFO widzieli aby co innego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wy się smiejecie, a kiedyś te potwory z gór i głębin jezior wyjdą i was tak użrą w dupska, że nie będziecie wiedzieli gdzie góra a gdzie dół. I oby napełniły swoje potworne żoładki waszymi tępymi rozumkami.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie rozumiem co chcecie od nautilusa, nie podoba sie to nie czytajcie, wysoce szkodliwe to jest to co zamieszczacie tutaj, jak cos nie pasuje do ogolnego swiatopogladu czy warunków kulturowych to jest be. Lepiej napisac ze to puma, nie wazne ze puma w tym rejonie to tez dziwne, no ale slowo puma jest znajome, wiec tak lepiej.To ze puma nie wypija krwi juz sie nie liczy.To tak samo jak w usa, jak ktos cos dziwnego zobaczy to wladze od razu mowia - gaz bagiennny.Nautilus przynajmniej pojechal na miejsce i zadal sobie trud rozmowy ze swiadkami, a tu widze ze pan siedzac w kacpciach przed komputerem wie lepiej.Gratuluje dobrego samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tekście szanowny autor (czyli ja) nie twierdzi, że to puma zaciachała kozy. To pani gospodyni myślała, że wzbudzi sensacje tą pumą, ale Nautilus musi mieć "pume z kosmosu".

      Usuń
  14. Autorze do tej pory zadnej pumy tam nie zlapali ani nigdzie w Polsce, a to ze kozy mialy tylko wyssana krew bez rozszarpania skóry jest faktem. Jak to teraz wytlumaczysz ?? Identyczna sytuacja byla pare lat temu na slasku i wielkopolsce, rzekomymi sprawcami mialy byc tygrysy/pumy ktore uciekly z zoo w czechach natomiast zadnej pumy czy tygrysa nikt na terenie Polski nie widzial. Myslales ze bedziesz taki kur... cwany najmadrzejszy profesor OKO co to wszystko wie najlepiej a g.... wiesz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. G.... i tak więcej niż to, co niektórzy prezentują

      Usuń