13 lipca 2012

Jak to jest z tymi kręgarzami?

W przypadku chiropraktyki, nawet świadomy konsument może się pogubić. Czy kręgarstwo to rodzaj prozdrowotnego masażu, czy kolejne cuda wianki w wykonaniu szalonych znachorów? Zacznijmy od początku. W roku 1895 w Iowa ma miejsce niepozorny incydent. Stróż Harvey Lillard opowiada zebranym dowcip. Jeden ze słuchaczy, właściciel sklepu spożywczego Daniel Palmer, śmiejąc się, uderza Lillarda książką w plecy. Po kilku dniach Harvey spotyka Daniela i zwierza mu się, że od owego ciosu odetkały mu się uszy. 30 lat później wiara w to, że uderzeniem ręki w kręgosłup można wyleczyć każdą chorobę była już powszechna, a liczba kręgarzy w USA dochodziła do 30 tysięcy. Choć ojcem i prekursorem kręgarstwa był Daniel Palmer, większość kluczowych koncepcji stworzył jego uczeń Solon Langworthy i syn Palmera, Bartlett Palmer. Dwa najważniejsze terminy to: wywołujące zatory energetyczne vertebral subluxation (podwichnięcie kręgu) oraz innate intelligence - trudna w ścisłym zdefiniowaniu lecznicza siła będąca manifestacją pierwotnej energii życia. Flirt z metafizyką był na tyle poważny, iż Bartlett Palmer rozważał nawet stworzenie chiropraktycznej religii. American Medical Association przez całe dekady walcząca z kręgarstwem, nazwała chiropraktykę "pseudonaukowym kultem".

Trochę golizny luźno powiązanej z tematem nigdy za wiele.
Kręgarstwo to przede wszystkim dwie szkoły. Proste kręgarstwo (straight) nie uznające medycyny głównego nurtu i osiągnięć nauk medycznych. Chiropraktycy tego nurtu hołdują założeniom witalizmu oraz żyją w przekonaniu, iż swoimi praktykami uleczą każdą chorobę. Kręgarstwo mieszane (mixer) ogranicza się do schorzeń kręgosłupa, włącza do swoich praktyk masaże i ćwiczenia fizyczne. Wszyscy kręgarze niezależnie od przynależności parąją się niebezpieczną praktyką wygniatania palcami kręgów oraz wykręcaniem karku. W przeprowadzonej w 2003 ankiecie, okazało się że ponad 75% wszystkich kręgarzy wierzy, iż podwichnięcie kręgów powoduje choroby serca, płuc i przewodu pokarmowego. Rzecz ma się bardziej przerażająco niż mogłoby się wydawać. Zdefiniowane przez kręgarzy podwichnięcie nie istnieje! Tak jak nikt nie widział kluczowych dla akupunktury meridianów, tak na żadnym prześwietleniu, na żadnym tomografie, nikt nie widział podwichnięcia, na którym pracują kręgarze. Sami chiropraktycy podchodzą do tego problemu wielorako. Brytyjska General Chiropractic Council przyznaje, że podwichnięcie to "historyczna koncepcja nie poparta dowodami". World Federation of Chiropractic twierdzi, że podwichnięcie istnieje, ale nie da się go dostrzec bo jest dynamicznym procesem, cokolwiek miałoby to znaczyć. Tedd Koren uważa podwichnięcie za metaforę, intelektualny konstrukt zrozumiały dla kręgarzy, a niezrozumiały dla naukowców. Szkoda, że nie wiedzą o tym sami kręgarze, próbując naprawić ową metaforę, poprzez majstrowanie przy zdrowych kręgosłupach.

Czy w ogóle można wnioskować o kondycji kręgosłupa, obmacując go rękoma? Według Pawła Michalskigo, specjalisty ortopedy - nie. 70% naszego kręgosłupa nie da się poczuć pod palcami, ponieważ znajduje się kilkanaście centymetrów w głąb naszego ciała. Załóżmy jednak wersję optymistyczną. Załóżmy, iż kręgarz, do którego się udamy nie ukończył kilkudniowego kursu, a kilkuletnie studia. Załóżmy, że jego ambicje nie sięgają leczenia gruźlicy, a jedynie dolegliwości kręgosłupa. Czy w ogóle może nam pomóc? Hmmm, trudno powiedzieć. Zapodałem już tyle nieprzychylnych linków, że dla równowagi szczypta pozytywnego przesłania. Z opublikowanego przed paroma miesiącami przeglądu badań wynika, że w połączeniu z fizykoterapią kręgarstwo może się nam do czegośś przysłużyć. Inny, zeszłoroczny przegląd wskazuje na przydatność kręgarstwa w przypadku bólu dolnego odcinka pleców. Niestety nic za darmo. Do 2010 zabiegi kręgarzy były bezpośrednią przyczyną aż 26 zgonów! Ocenia się, że od 30 do 60% pacjentów odczuwa działania niepożądane, co czyni kręgarstwo jedną z najbardziej niebezpiecznych odmian medycyny alternatywnej. Niebezpieczna zarówno dla pacjentów kręgarzy jak i sceptyków. Przekonał się o tym popularyzator nauki Simon Singh, który przez 2 lata szlajał się po sądach będąc ciąganym tam przez British Chiropractic Association. Brytyjscy kręgarze poczuli się obrażeni słowami Singha, iż nie posiadają żadnych dowodów na swoje szalone twierdzenia. Po tym jak prestiżowe czasopisma medyczne ujęły się za Simonem, a Brytyjskie Towarzystwo Kręgarskiego przegrało w pierwszej instancji, kręgarze wycofali swój pozew, uszczuplając przez ten czas portfel fizyka o 100 tys. funtów.

37 komentarzy:

  1. Tak się składa, że kręgarstwo jest tematem miesiąca na stronach amerykańskiego Narodowego Centrum Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej.
    Na stronie: http://nccam.nih.gov/health/spinalmanipulation można znaleźć garść interesujących informacji na temat wyników dotychczasowych badań nad skutecznością leczniczą kręgarstwa. Jest ona, ogólnie rzecz biorąc, dość skromna. Warto zwrócić uwagę na podwyższone ryzyko powstania zatorów tętnic kręgowych u klientów kręgarzy, jakie stwierdzono w badaniach kanadyjskich z 2007 r. (Źródło: http://nccam.nih.gov/health/chiropractic/introduction.htm). Nie stwierdzono wprawdzie związku przyczynowo-skutkowego między korzystaniem z usług kręgarzy a powstawaniem zatorów tętnic, ale zwrócono uwagę, że ból pleców i karku może być skutkiem wielu poważnych schorzeń. Jak zwykle główne ryzyko związane z korzystaniem z tzw. medycyny komplementarnej i alternatywnej nie wynika stąd, że szkodzi, ale stąd, że ci, którzy decydują się z niej skorzystać, zwlekają nadmiernie z udaniem się do lekarza lub rezygnują w ogóle z konwencjonalnej terapii, najczęściej z opłakanymi dla zdrowia skutkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmmm, chyba się nie zgadzam. Chodzi mi o zdanie, że zagrożenie jakie wiąże się z kręgarstwem wynika jedynie z zaniechania terapii konwencjonalnych. Akurat w przypadku kręgarstwa mowa o konkretnych, policzalnych szkodach. Nie są to nieinwazyjne metody w postaci tabletek z cukru. Wypadki śmiertelne i kalectwa u chiropraktyków zdarzają się bezspornie, to są fakty. Załóżmy jednak na chwile, że kręgarstwo jest równie efektywne jak konwencjonalna medycyna (a nie jest), śmierć pacjenta nie jest obca i "zwykłym" lekarzom. Niestety w wypadku kręgarzy śmierć zdarza się o wiele częściej. Cytując Deaths After Chiropractic: A Review of Published Cases (dość prosty angielski):

      This review is focussed on deaths after chiropractic, yet neck manipulations are, of course, used by other healthcare professionals as well. The reason for this focus is simple: chiropractors are more frequently associated with serious manipulation-related adverse effects than osteopaths, physiotherapists, doctors or other professionals. Of the 40 cases of serious adverse effects mentioned above, 28 can be traced back to a chiropractor and none to an osteopath.[34] A review of complications after spinal manipulations by any type of healthcare professional included three deaths related to osteopaths, nine to medical practitioners, none to a physiotherapist, one to a naturopath and 17 to chiropractors.[35] This article also summarised a total of 265 vascular accidents of which 142 were linked to chiropractors. Another review of complications after neck manipulations published by 1997 included 177 vascular accidents, 32 of which were fatal. The vast majority of these cases were associated with chiropractic and none with physiotherapy.[36] The most obvious explanation for the dominance of chiropractic is that chiropractors routinely employ high-velocity, short-lever thrusts on the upper sp ine with a rotational element, while the other healthcare professionals use them much more sparingly.[37,38]

      Usuń
    2. Autorzy przytaczanego przeglądu badań idą więc o krok dalej niż NCCAM i sugerują, że istnieje przyczynowo-skutkowa zależność między korzystaniem z pomocy kręgarza a zwiększonym ryzykiem powikłań lub zgonu. Jest to prawdopodobne, biorąc pod uwagę większe ryzyko zgonu w przypadku korzystania z kręgarstwa w porównaniu z innymi terapiami. Z drugiej strony - każdego roku z kręgarstwa w samych Stanach Zjednoczonych korzysta co najmniej raz 20 milionów ludzi. Na tym tle nawet kilkaset udokumentowanych zgonów na przestrzeni 70 lat na nikim chyba nie robi wrażenia. Ciekawe jaka część tych pacjentów trafia do kręgarza z zaawansowaną miażdżycą tętnic kręgowych. Jaka część z nich trafia do kręgarza, bo boi się lekarza, operacji, bądź ich po prostu nie stać na konwencjonalne leczenie?

      Usuń
    3. Mi także część z tych pytań przetoczyła się przez głowę. Jeśli chodzi o jakieś liczby, United States Departament of labor skrupulatnie liczy rożnych medycznych specjalistów i według oficjalnych statystyk w 2010 mieliśmy w USA 52,600 kręgarzy i 198,600 fizykoterapeutów. Według amerykańskiego ministerstwa pracy, nie ma wielkich dysproporcji w zarobkach fizykoterapeutów i kręgarzy. Ci pierwsi zarabiają 36.69$ a ci drudzy $36.69 na godzinę (w tym miejscu zrobiło mi się ciepło). Tłumacząc więc tak dużą ilość urazów kręgarzy w porównaniu z fizykoterapeutami, przynajmniej te dwie wspomniane przez ciebie przyczyny możemy wykluczyć. Gorzej np z tym, czy najzwyczajniej w świecie do kręgarze nie trafią ludzie bardziej chorzy, wiemy że nie są gorzej sytuowani, ale czy ich stan nie jest bardziej poważny? Jeśli chodzi o dolegliwości z jakimi ludzie udają się do przedstawicieli medycyny alternatywnej w USA, to wbrew pozorom, nie są to jedynie terminalne fazy nowotworów. Według danych nie kogo innego jak NCCAM, specjaliści medycyny alternatywnej trudnią się głównie uśmierzaniem bólu. Czy pacjenci ci są jednak bardziej chorzy niż ci w szpitalach i przychodniach? Nie wiem i na razie nie mam pomysłu jak to sprawdzić. Nie widzę jednak powodów aby sugerować że są (jak i że nie są). Taki urok badań porównawczych w służbie zdrowia, że zawsze znajdziemy dziurę w całym i nigdy nie udowodnimy czegoś na 1000%, ponad wszelką wątpliwość. Trzeba chyba samemu wyznaczyć tą granice, kiedy zebrane dane są dla nas wystarczające.

      Co najważniejsze, wszystkie te statystyki dotyczą USA. Nie napisałem tego tekstu dla ludzi w Los Angeles, tylko dla kogoś w Polsce kto rozważa wizytę u kręgarza i szuka czegoś na ten temat w internecie. Gdyby te statystyki dotyczyły polskiego kręgarstwa jest przekonany, że byłoby gorzej. Nawet jeśli kręgarstwo to delikatnie mówić dyskusyjny dział medycyny, to w USA jest pewna kultura tego zawodu. Adepci kręgarstwa przechodzą kilkuletnie studia, nim zaczną majstrować w kręgosłupach pacjentów. W Polsce też da się znaleźć kurs kręgarstwa, trwa dokładnie 7 dni, lub jest dodatkiem do "pracy z wahadłami leczniczymi, dającymi nieograniczone możliwości na poziomie ochrony i wspomagania zdrowia". Łatwo sobie wyobrazić jak w praktyce wygląda te kręgarstwo. Cytując ludzi którzy zajmują się osobami po wizytach u kręgarzy, jest to "chrupanie kręgosłupem na oślep". Proszę więc pamiętać, że nasza powyższa dyskusja o bezpieczeństwie kręgarstwa, nie ma przełożenia na polskie warunki.

      Usuń
  2. Moje intencje nie są w żadnym wypadku polemiczne, jednak warto mieć świadomość całej złożoności pewnych zjawisk społecznych. Stwierdzenie związków przyczynowo-skutkowych musi być poparte silnymi dowodami, a nie są nimi niestety badania prowadzone ex post facto.
    Faktem jest, że 44 miliony Amerykanów nie jest objętych żadnym ubezpieczeniem zdrowotnym, a 40 USD za wizytę u kręgarza, np. w związku z dokuczliwym bólem pleców, to wcale nie jest dużo jak na amerykańskie warunki, biorąc pod uwagę, ile kosztuje tam wizyta u lekarza, specjalistyczna diagnostyka i konwencjonalne leczenie. Lekarz specjalista zarabia w Stanach Zjednoczonych średnio od 2 do 5 razy więcej za godzinę niż kręgarz, więc niektórzy nie mają alternatywy.
    Czy są jakieś badania - próby kliniczne - prowadzone nad zagadnieniem ryzykowności kręgarstwa, uwzględniające wymóg randomizacji i grupy kontrolnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie możemy kłócić się o fakty. Kręgarz zarabia w USA więcej niż większość specjalistów. Każdy może wejść sobie na stronę zawodów medycznych i ustawić je wedle zarobków od najmniejszych do największych. Chciałbym zauważyć, że kręgarz jest tam prawie pod sam koniec, tak na 3/4 tej listy. Nie ma sensu o tym więcej rozmawiać, praktycy medycyny alternatywnej to jedne z najbardziej opłacalnych zawodów medycznych, czy to w USA czy w Polsce, tak po prostu jest. Do Kręgarzy czy innych egzotycznych specjalistów nie chodzi żadna biedota, ale właśnie ta bogatsza cześć społeczeństwa - pokazują to wszystkie badania.

      Rzeczywiście rygorystycznych badań mamy jak na lekarstwo. Nie udało się przeprowadzono nawet randomizowanych badań nad skutecznością głównej techniki kręgarzy (przynajmniej do 2008, bo z tego roku jest artykuł). W przypadku kręgarzy trudności przysparza samo zaślepienie badania. Kręgarstwo w wersji straight w ogóle nie ima się metodologii naukowej, a jego główne założenia są nieweryfikowalne. W 1996 roku Association of Chiropractic College tak sformowało definicje podwichnięcia (jak to co chiropraktyk uzna za podwichnięcie), że na jej podstawie nie da się przeprowadzić żadnych badań klinicznych. Tu nikomu nie zależy na wyjaśnieniu, potwierdzaniu, czy badania. Podejrzewam, że chodzi jedynie o wyciąganie z ludzi pieniędzy.

      Usuń
  3. Czytelnik Drogomir16 lipca 2012 02:10

    Super blog. Czytam od jakiegoś czasu. Strzał w dziesiątkę.

    Jestem zainteresowany tematem chiropraktyki. 5 lat temu byłem "nastawiać kręgosłup" u jakiegoś fizykoterapeuty, który oferował taką usługę.

    Jestem sceptykiem i nie mam litości dla pseudonauk. Chiropraktyka podobno oferuje się na wszystkie dolegliwości, a zostać chiropraktykiem może każdy. I jeszcze te ezoteryczne początki dziedziny... szkoda gadać.

    Jak już wspomniałem, byłem na jednym zabiegu. Męczyły mnie bóle w odcinku lędźwiowym po długim siedzeniu na krześle i coś mi siedziało pod łopatką. Pomogło... Przez tydzień czułem, jakbym miał nowe plecy. Już przy "chrupnięciach" od nacisku fizykoterapeuty odczuwało się wielka ulgę.

    Ból pod łopatka już nigdy nie wrócił. Ból w odcinku lędźwiowym zaczął wracać po tygodniu. Pojawia się od długiego siedzenia.
    I co tu myśleć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez lata bylem swiadkiem jak wnoszono do mojego domu ludzi ktorzy po chwili
      wychodzili o wlasnych silach.sw.pamieci Pan Kleban pomogl masie ludzi za czapke
      gruszek i szykan komuchow z dyplomami.

      Usuń
  4. Czytelnik Drogomir16 lipca 2012 09:57

    Zapomniałem dodać. 5 lat temu nie byłem sceptykiem. 19 lat miałem i podobała mi się idea ręcznego nastawiania kręgów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Maciek Trojnar17 lipca 2012 00:03

    Czytam od czasu do czasu i bardzo się cieszę, że zająłes się tym tematem.
    Pierwszy raz stykam się z pojęciem podwichnięcia kręgu.
    W skrócie można to opisać tak:
    W kręgosłupie mamy stawy międzykręgowe, w których z róznych przyczyn może wystąpić ograniczenie ruchomości, co samo w sobie jest bolesne. Mobilizacje i towarzyszące im 'chrupnięcia" to są włąśnie dźwięki odblokowywujacych się stawów (nie wiadomo czym dokładnie spowodowany jest ten dźwięk, jedna z hipotez mówi o zmianie ciśnienia wewnątrz torebki stawowej). I ten zabieg sam w sobie nie musi być niebezpieczny, faktycznie może całkowicie lub zdecydowanie zredukować ból. Ale. Jeśli owe zablokowanie było spowodowane jakimś nagłym urazem itp. prawdopodobnie negatywnych efektów wtórnych nie będzie. Jeżeli jednak takie zablokowanie pojawia się stale, tzn powraca po odblokowaniu, możemy mówić o niewłaściwej aktywności mięśniowej, czyli "jeden mięsnień ciągnie za bardzo, drugi za mało". Samo odblokowanie zmniejszy ból, ale nie zmieni niewłaściwej aktywności, którą trzeba następnie wyćwiczyć. I teraz najważniejsze:
    Mięśnie stabilizują kręgosłup. Jeśli ich praca jest niewłaściwa, nieskoordynowana łatwo o uszkodzenia innych struktur (np. krążka międzykręgowego). Szybka mobilizacja, odblokowanie, przeprowadzone w takich warunkach może ów krązek uszkodzić, co może spowodować powstanie kolejnych dolegliwości. I jest to tylko jeden z przykładów negatywnych konsekwencji.
    Drogomir - polecam znaleźć kogoś kto najpierw będzie chciał Cię dogłębnie zbadać i przeprowadzić równie dogłębny wywiad, który jest konieczny. Co do badania, wszystko wykonuje się na miejscu, w gabinecie, rezonans czy tomografia lub najpowszechniejszy, rzadko przydatny RTG, są tylko uzupełnieniem.

    Mam nadzieję, że to co napisałem jest chociaz trochę zrozumiałe.

    A na koniec taka myśl, nie moja: kręgarstwo, "strzelanie z kręgosłupa" itp, jest takie popularne, bo my, "ludzie zachodu", bardzo chcemy żeby ktoś wziął za nas odpwiedzialność za nasze zdrowie, zrobił pyk i po problemie, sami nie chcemy o siebie zadbać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobiecych ciał jako odczapowej ozdóbki nigdy za wiele. Fixed it for you. Pożyteczny wpis poza tym.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytelnik Drogomir25 lipca 2012 18:43

    Panie Michale, co Pan powie na szaloną akcję sprawdzenia tych chrupnięć na własnym kręgosłupie? :D To prawdziwa akcja, wyzwanie + sprawdzenie na własnej skórze tych manipulacji + zebranie materiału na przedni wpis. Może wygląda to strasznie na filmach, ale nic nie boli i -tak mi się wydaje- szkodzi w takim samym stopniu, jak strzelenie palcami u rąk (czyli nie bardzo). Trochę głupio się czuję, bo wyglądam na adwokata diabła, ale zapewniam, że tak nie jest. Mnie ciekawią tylko te chrupnięcia i ulga, jaką przynoszą. No niech nikt nie mówi, że czasem nie wystrzeli samodzielnie szyi i nie czuje przy tym ulgi. Chiropraktyków pogonić, ale tym chrupnięciom się przyjrzeć, tak myślę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uśmierzanie bólu to akurat specjalność medycyny alternatywnej, zresztą chyba jej jedyne działanie. Są nawet badania które potwierdzają takie działanie kręgarstwa na bólu kręgosłupa, więc jest to jak najbardziej możliwe. Czy jednak chrupanie z palca nazwałbyś medycyną? Przypomnę, że lekarz odpowiada prawnie za swoje ewentualne błędy z konsekwencjami dla pacjenta – kręgarz już nie. Chyba bałbym się iść do kręgarza, ale głównie dlatego, że nie wiadomo kto się może u nas kryć pod tym szyldem. Czy nie będzie to przypadkiem szalony dziadek o lepkich rączkach, dopychający kręgi kolanem. Bardzo rzadko opowiadam o swoich doświadczeniach z naturalnymi terapiami (choć przez krótki okres pracowałem nawet dla bioenergoterapeuty), jako że sam nie specjalnie cenie takie dowody z własnego doświadczenia. Nie raz zdarzało się, że moje doświadczenie było inne, niż to co prezentowałem na blogu. Moje życie to jednak nie badanie kliniczne, anegdoty to nie dowody, a ponad własną opinie przekładam to jak jest w rzeczywistości.

    Sorry że tak pozno odpisuje, ale od jakiś 2 tygodni nie mam netu i wpadam tu tylko kiedy wi-fi sąsiada powieje akurat w stronę mojego okna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe jak statystyki wyglądają u nas. Ja znalazłem tylko jeden przypadek śmierci w wyniku nieudolnego zabiegu kręgarza:
    http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/zakopane/news/pacjent-zmarl-kregarz-stanie-przed-sadem,1598172,220

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam wszystkich, bieda ten artykuł...

    Może z dwa przykłady...

    Prawda jest taka, że ta niby medycyna konwencjonalna w dzisiejszym swiecie to wpędzanie do grubu. Czy kto z Was wie może jakie jest działanie paracetamolu? kilkuset razy bardziej toksyczne od alkoholu, prowokuje nieodwracalne zmiany wątroby (juz kilka doktoratów na ten temat powstało nawet)...

    Chirurdzy - ręce im sie trzęsą z dzikiej ochoty krojenia wszystkich i wszystkiego. Czy ktoś z was wie może jaki jest odsetek osób, którzy wymagaja kolejnych zabiegów na kręgosłupie po poprzedniej operacji - ponad 50% osób po 4-5 latach od operacji nr 1. wiecie dlaczego? bo zrosty i blizny prowokują więcej złego niz gdyby pozostawić ten kręgosłup bez operacji! A z tymi bliznami to i przy artroskopii jest tak samo, przy cieśni nadgarstka itd.

    Jakis tam ortopeda twierdzi, że nie mozna wypalpować (poczuć) struktur kręgosłupa? a czy on poza operacjami i przpisywaniem na potęgę prochów jest w stanie pomóc inaczej? odp - NIE, bo i nawet ćwiczeń wzmacniajacych kręgosłup czy chore kolano nie zna... A bóle pleców to przede wsztskim problem nierównowagi napięc mięśni. Siedzimy ciągle, bez ruchu i potem takie skutki... Kręgosłup traci stabilność i stąd dyskopatie itd...

    Co wy tam wiecie o fizjoterapii i kręgarstwie...

    ps Wasze dyskusje są raczej dziwne. to tak jakbym ja się wypowiadal o gospodarce Japonii - a o ekonomii jak i o Japonii nie wiem nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytasz się czy ktoś z nas wie - otóż wie. W Wielkiej Brytanii w roku 2010 za sprawą paracetamolu zmarło 196 osób, ale naciągając można tą liczbę podbić do 300 osób. W tym samym roku alkohol był przyczyną 8790 przypadków śmiertelnych (źródła: tu i tu

      Usuń
  11. Ale pani na zdjęciu masuje drugiej pośladek, nie kręgosłup. Nowa niekonwencjonalna terapia? Potencjał jest. Nazwijmy to np. butt-pressing, czy jakoś tak, i mamy miłe z rentownym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wyguglować sobie hasło rumpologia (rumpology)

      Usuń
  12. Wyguglałam rumpologię - brak mi słów :-)
    Zawsze żałuję, że nie mam tyle tupetu, żeby z czegoś takiego zrobić źródło utrzymania...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepraszam ale takie stek bzdur dawno nie czytałem. Jestem chiropraktykiem mgr. FIZJOTERAPII (a nie fizykoterapii jak autor tekstu często opisywał ten zawód! ). Skończyłem kilka szkół terapii manualnej i chiropraktyki nigdzie nie było mowy o żadnym przepływie energetycznym czy ezoteryce. Metody chiropraktyki zostały opisane przez światowej sławy LEKARZY ORTOPEDÓW TAKICH JAK FREDDY KALTENBORN, Wilnhelm ACKERMANN czy JAMES CYRIAX. Poświęcili oni kilkadziesiąt lat na badania naukowe odnośnie terapii manualnej i udowodnili że krąg w zależności od segmentu może się przemieścić bocznie,pochylić bocznie, zrotować, przemieścić się diagonalnie i jest to widoczne na obrazie RTG !!!! Tak przemieszczony krąg może uciskać struktury nerwowów rdzeniowych(które między innymi unerwiają narządy wewnętrzne takie jak serce, płuca, jelita itd) oraz rdzenia kręgowego. Podczas gdy jakiś krąg uciska taki nerw może to spowodować że impuls nerwowy dochodzący przez dany nerw będzie mocno osłabiony co może dawać objawy bólowe w obrębie unerwianego narządu. PROSTE I LOGICZNE ??? Tak więc ból narządów wewnętrznych może być spowodowany zaburzeniem w obrębie kręgosłupa ale głupstwem jest myślenie że każdy ból narządów wewnętrznych pochodzi od kręgosłupa. Ortopedyczną terapię manualną i chiropraktykę wykonuje bardzo wielu lekarzy ortopedów na całym świecie i fizjoterapeutów. Tylko oni są uprawnieni do podjęcia dalszej edukacji w dziedzinie terapii manualnej i chiropraktyki. Faktem jest że zabiegi takie wykonuje wielu laików "kręgarzy" przez to mogą występować nawet zgony, dlatego polecam doświadczonych DYPLOMOWANYCH fizjoterapeutów i lekarzy ortopedów.
    PS. jeśli chodzi o głębokość kręgosłupa to wyrostki kolczyste znajdują się od 0,5 cm do 2 cm od powierzchni skóry a wyrostki poprzeczne od 1 do ok 4 cm od powierzchni skóry (kolejna bzdura)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - cieszę się ze nie wierzysz w żadne przepływy energii

      - badania nad skutecznością terapii manualnej kręgosłupa w leczeniu bólów nieusytuowanych w jego obrębie (od bólów głowy po bóle menstruacyjne) przyniosły jednoznacznie negatywne wnioski(-> patrz metaanaliza Ernsta i Cantera z 2006). Nie jest to więc ani proste ani logiczne, to po prostu nie działa.

      - około 20% pacjentów amerykańskich kręgarzy leczonych jest na choroby niezwiązane z układem miesniowo-szkieletowym. 90% Amerykańskich i 78% Kanadysjkich kręgarzy sądzia, że ich praktyki nie powinny ograniczać się jedynie do schorzeń kręgosłupa, lecz aspirować wyżej, np. do leczenia astmy (statystyki z książki Singha Trick or Treatment? Alternative Medicine on Trial).

      - Według badań europejskich z 1994, 64% pacjentów kręgarzy diagnozowanych jest z udziałem RTG. Amerykański Towarzystwo Chiropraktyki mówi o około 90%. Jak widać, samo korzystanie z obrazu RTG nie czyni czegoś bardziej naukowym - w końcu korzystają z niego głównie kręgarze typu straight, w dużej mierze odrzucający konwencjonalną wiedzę medyczną

      Usuń
    2. Po pierwsze to są statystyki dla USA(gdzie 60% społeczeństwa wierzy w ufo i trochę mniej wierzy że ziemia jest płaska) po drugie nie rozumiem pojęcia kręgarze( czy są to wykształceni terapeuci, czy ludowi znachorzy czy może autor badań wszystkich wrzucił do jednego worka?)Mówimy tutaj o realiach Europejskich.
      Kolejna sprawa nie napisałem że nie wierzę w przepływ energii (a i tak nie wierzę) tylko napisałem że NIGDZIE NIE UCZĄ TAKICH TEORII a wyjaśnienie jest czysto anatomiczne i biomechaniczne potwierdzone badaniami.

      Usuń
    3. PS potwierdzanie diagnozy na zdjęciu RTG nie czyni czegoś bardziej naukowym (bo m.in na tym polega diagnosty w terapii manualnej)? Chyba w ten sposób negujesz całą ortopedię

      Usuń
  14. http://www.youtube.com/watch?v=CNY0vFmTf2Y warto zobaczyć odnośnie chiropraktyki

    OdpowiedzUsuń
  15. Po 5 latach studiów medycznych, w ramach wyrokowania o tym czy dana praktyka jest skuteczna... używasz filmików z yt? Przypominam zatem raz jeszcze. Przegląd ponad 70 badań na temat kręgarstwa opublikowany w journal of the royal society of medicine, pokazuje, że te praktyki są nieskuteczne lub mało skuteczne, a przy tym są jeszcze niebezpieczne. Można się na to obrażać, tupać nogami, ale tak po prostu jest. Używając filmików z yt zamiast konkluzywnych, zbiorczych analiz z badań, niczym nie różnisz się od orędowników UFO z których tak szydzisz.

    Jako ciekawostkę dodam, że na zalinkowanym filmiku widzimy m.in pana posługującego się neurokalometrem (2:15). Jest to absurdalne urządzenie wymyślone przez Palmera w latach 20tych, które sprzedawał swoim adeptom po 2000$ :) Mimo że neurokalometr to jedynie prymitywne ogniwo termoelektryczne, udaje specjalistyczne urządzenie do wykrywania przemieszczeń kręgów i naciągnięć nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odpowiedziałeś na żadne zadane pytanie. I ciągle używasz słowa kręgarz. Tak więc mam kolejne pytanie czy ortopeda który wykonuje zabieg manipulacyjny jest kręgarzem? Czy dyplomowany fizjoterapeuta który wykonuje zabiegi manipulacyjne jest kręgarzem? Czy ludowy znachor jest kręgarzem? Czy słyszałeś o takich urządzeniach jak miometr, EMG, MMG?

      Usuń
    2. Cóż mnie osobiście interwencja kręgarza pomogła i to nie w kwestii bólu tylko widzialnych, mierzalnych i mających konsekwencje wad mojego organizmu. Trudno żebym bardziej wierzyła w papier niż to co sama przeżyłam. Także dla mnie kręgarstwo jest wiarygodne.

      Usuń
  16. To może ja...
    "ortopeda który wykonuje zabieg manipulacyjny jest kręgarzem?" - jest
    "dyplomowany fizjoterapeuta który wykonuje zabiegi manipulacyjne jest kręgarzem?" - jest
    "ludowy znachor jest kręgarzem?" - jest
    "Czy słyszałeś o takich urządzeniach jak miometr, EMG, MMG? - tak słyszałem, używają elektromiografów fizjoterapeuci, neurolodzy, ortopedzi - dla kręgarzy jest bezużyteczny. Panie fizjoterapeuto jesteś pan niedokształcony i to bardzo. Jaka "manipulacja ręczna" na kręgu jest możliwa??? Wciskanie krążków międzykręgowych jest wykonywalne??? Mity, brak solidnej wiedzy.... i łatwa kasa! Panie fizjoterapeuto po dodatkowych kursach, pan po manipuluj przy swoim kręgosłupie, gwoli przekonania się, co jest możliwe a co nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o pierwsze słyszę że są zabiegi wciskania krążka międzykręgowego :) Podaj źródło naukowe na podstawie którego zdefiniowałeś że ortopeda czy fizjoterapeuta wykonujący manipulacje to kręgarz. Miometr to podstawowe narzędzie pracy wielu moich kolegów wykonujących te zabiegi sprawdzające zaburzenie napięcia mięśni no ale ja tam się nie znam przecież wiesz lepiej :)

      Usuń
  17. A ja tylko wspomnę, że niedawno kręgarz spowodował o pewnej kobiety paraliż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kręgarz tylko masażystka po weterynarii :]

      Usuń
    2. http://www.rp.pl/artykul/10,1046042-Wola-kregarza-zamiast-lekarza.html różnica między kręgarzami a dyplomowanymi fizjoterapeutami

      Usuń
    3. Jeśli doszło do paraliżu, to był to masaż z manipulacjami na kręgosłupie, zwłaszcza że masażystka jako kwalifikacje podała kurs u rosyjskiego kręgarza. A jeśli skończyła kurs u kręgarza to pewnie zajmowała się kręgarstwem...

      Usuń
    4. ten przypadek jest ostatnio głośny więc był to zwykły masaż. Dla niedoinformowanych masaż może spowodować oderwanie skrzepów jeśli takie powstały w zatkanych gałęziach tętnic szyjnych co może prowadzić do udaru niedokrwiennego jaki nastąpił u tej kobiety. Manipulacja mogłaby zakończyć się śmiercią ale tylko w wypadku gdy jest duże podwichnięcie zęba obrotnika na poziomie C2 ale nigdy udar niedokrwienny. Sami specjaliści...

      Usuń
    5. Rozwarstwienie tętnicy szyjnej (uszkodzenie wyściółki tętnicy), nie tylko może się zdarzyć, ale zdarza się, przyznają to sami kręgarze i stwarza zagrożenie na wiele sposobów. Groźne jest nie tylko utworzenie się skrzepu, ale także jego oderwanie, unieruchomienie krwi pomiędzy wewnętrzną a zewnetrzna warstwa tetnicy (puchnięcie), a także skurczenie się tętnicy na skutek jej uszkodzenia. Według statystyk samych kręgarzy z 1996, a dokładnie dokumentu znanego jako "stosowność manipulacji i mobilizacji kręgosłupa szyjnego" do uszkodzenia dochodzi rzadziej niż raz na 1 mln zabiegów. Według badań z 2001 uszkodzenie tętnicy zdarza się raz na 100 tys zabiegów. Jako że pacjenci wykonują zwykle wiele wizyt u kręgarza, uszkodzenie tętnicy notuje się raz na kilkanaście - kilkadziesiąt tysięcy terapii. Literatura medyczna zna wiele przypadków śmiertelnych na skutek zabiegów na odcinku szyjnym wykonywanych przez kręgarzy: Laurie Mathiason, Pierrette Parisien, Lane Lewis, Dora Labonte - a to wszystko przypadki tylko z jednego kraju, z Kanady. Powiesz nam jak masz na nazwisko, specjalisto o wielkiej wiedzy, byśmy jak przypadkiem na ciebie trafili nie wchodzili z gabinetu?

      Usuń
  18. witam !
    interesuje mnie ankieta na podstawie jakiej powstał ten artykuł. Prosiłabym o możliwy link do niej lub jakiś kontakt z osobą która ją przeprowadziłą. Proszę o odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  19. wchodziłem do kręgarza jako inwalida a wyszedłem zdrowy. żona miała operację kręgosłupa i twierdzi, ze więcej nie da się ciąć. rany są bolesne przy zmianie pogody. każda część stawu powinna być na być na swoim miejscu. prości ludzie to wiedzą a medycyna ładuje uszkodzone stawy w gips. i tak tworzą kalectwo.

    OdpowiedzUsuń