7 stycznia 2010

Ja versus Jackowski

Polacy mogą być już znużeni walkami stulecia, szczególnie że owe walki stulecia wypadają ostatnio dwa razy w miesiącu. Tym razem do boju stają naprawdę wielkie kalibry, przy których Pudzian i Gołota to jedynie ulepszona wersje boksujących kangurów. Widzieć przyszłość, znać każdy kawalątek jutra, ha, to dopiero potęga. W styczniu zeszłego roku wyzwałem na ten bój dyżurnego jasnowidza tego kraju Krzysztofa Jackowskiego. Zasady nad wyraz proste, on zgaduje, to znaczy opisuje co widzi w roku 2008 - ja dorzucam swoje trzy grosze - i za rok sprawdzamy który z nas był bliższy prawdy. Przed rokiem towarzyszyły temu 2 pytania: co rzeczywiście się sprawdzi i czy wspomnę o tej rywalizacji jeśli przegram. Na moje szczęście drugiej opcji nie będę musiał analizować.
W przepowiedniach równie znaczące jak to co przepowiedziano, jest to co przegapiono - i rzeczywiście, mogliśmy napisać coś o śmierci Jacksona, ostatecznie znaleźli się jasnowidze którzy tą śmierć przepowiedzieli, No cóż, śmierć Jacksona pojawiała się w przepowiedniach już od lat, więc kiedyś musiała się ziścić. Jackowski popełnia tu oczywiście błąd wróżbiarskiego cepa, wieszcząc zupełnie nieprawdopodobne sytuacje, jak wojna w 2009 roku na terenie Polski czy ten nieszczęsny reaktor. Dobra przepowiednia nie obejdzie się bez katastrofizmu, jednak nie warto przy tym zrywać z rzeczywistością. W ślepo można typować jakąś epidemie, mniej lub bardziej wykreowaną przez media. Zawsze znajdzie się jakaś fajna odmiana grypy, ptasiej, świńskiej, może w tym roku grypa hipopotamów nilowych, kto wie? Zawsze pałętają się jakieś choróbska, zaś reaktory wybuchają nieczęsto, w zasadzie nigdy. Ze śmiercią znanemu księdza Jackowskiemu się wybitnie nie poszczęściło, czego ja nie mogę powiedzieć o utracie popularności przez Dodę.

Chyba najważniejszą zasadą dobrego jasnowidztwa jest pisać jak najwięcej. Jeśli dobrze poszperać, można znaleźć przepowiednie rokujące różnego rodzaju sensacje na każdy dzień tego roku. Myślę, że zamach na Obame jest takim rodzajem przepowiedni, że udałoby się znaleźć 365 jasnowidzów, tak że obstawilibyśmy każdy dzień w roku jego domniemanej śmierci. Jeśli piszemy dużo, w końcu po prosu musimy trafić. Jeśli nie przepowiadamy rzeczy prawdopodobnych, wynikających z naszej obserwacji świata, i wolimy uderzać w ton rewelacji, pisanie tego wprost nie jest najlepszym pomysłem. Wypadałoby pisać konkretnie a zarazem ogólnie - opisywać szczegółowo, przy tym nie do końca tłumacząc, co tak naprawdę szczegółowo opisujemy. Majstersztykiem takiego pisarstwa są nostradamusowe centurie - przepowiednie opisujące nie wiadomo co i nie wiadomo kiedy. Najwidoczniej Jackowski urodził się kilkaset lat za wcześnie, przez co jego gwiazda chyba chyli się ku upadkowi.

9 komentarzy:

  1. O ile mnie pamięć nie myli, to na stronach Nautilusa było o tym, że Jackowski widzi tylko jeden z wariantów przyszłości, co oczywiście jest taktyką doskonałą.
    A wg mnie Jackowski podaje jedynie analizy oparte o rachunek prawdopodobieństwa i oczywiście obserwacje gospodarki i polityki.
    Nigdy nie spotkałem się z konkretną przepowiednią, która podawała by rozsądne zawiasy czasowe oraz precyzję zdarzeń, na przykład: w maju między 18 a 23 w Opolu będzie powódź a woda na ulicach sięgnie 3m.
    Gdyby to sprawdziło się choćby w 85 % to ja się kłaniam temu jasnowidzowi w pas. A tak to mamy zawsze niejasny bełkot, który można dowolnie naciągać. No i ogólniki to potęga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwaga przepowiadam wyniki totolotka na najbliższą sobotę:
    3, 23, 27, 34, 37, 40
    Liczba dodatkowa: 18

    Zastrzegam, że widzę je co prawda wyraźnie, ale jest to jedynie jeden wariant przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jackowski stworzył całą filozofie swych przepowiadani. Czego tam nie ma. Wróżki wąchające mocz w bajkach, aby ustalić przyszłość dziecka, mają być odpowiednikiem dzisiejszych badań DNA! Według Jackowskiego w rzeczach zaginionych ludzi zapisane jest ich ego(!) Mamy tam jeszcze teorie względność(!), która według Jackowskiego twierdzi, że czas nie istnieje, cuda na kiju. Więc to nie tyla warianty rzeczywistości które wyśmiał telemach, ale cała, powoli przerażająca otoczka. Od niedawna Jackowskiego nawiedzają nawet duchy. Jeden z nich odczepił się od niego dopiero wtedy, kiedy zagroził mu, że poderwie jego żyjącą jeszcze żonę! Nawet Nautilus odwrócił się już od tego pana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog, tak trzymać! Swoją drogą są już nowe "objawienia":
    http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091231/REGION/829598918
    Jak na złość, Tusk zrezygnował z kampanii:)
    Pewnie autor już o tym wie, czekamy zatem na komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy to pisałem znałem już te odczyty ze szklanej kuli na 2010. Od tego czasu nie tylko przepowiednie Krzyśka jak zwykle zaczęły kruszyć się o rzeczywistość, ale i niegdyś przychylne dla niego kręgi coraz mocniej pogrążają się w "jackowskiej niechęci". Ile nie wypisałbym nietrafnych przepowiedni tego pana, mój zasięg rażenia będzie niewielki, jednak odwrót środowiska paranormalnego jest najprawdopodobniej początkiem końca tokarza z Człuchowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochani, zwróćcie uwagę iż człowiek nazwijmy go "jasnowidz" nie może przewidzieć czegoś dokładnie. Moim zdaniem odbiera jedynie pewne symptomy, ma przeczucie czuje pewną energię. Zwródźmy uwagę - dziś wiele jest ludzi sceptycznych natomiast powiedzcie kto z was 1000 lat temu odważył by się wytłumaczyć ludziom co to są fale radiowe, przekonać ich że można słyszeć co ktoś mówi 500 km dalej. Kto myślał że będzie można polecieć samolotem z usa do europy w kilka godzin? Moim zdaniem to jest pewnego rodzaju energia a ten człowiek może ją zinterpretować, natomiast jest to bardzo trudne. Zrozumcie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ ja nie widzę nic wstydliwego w tym, aby 1000 lat temu nazywać kogoś wariatem kto opowiadałby o falach radiowych. Niczym wstydliwym nie było także przyjmowaniu przez średniowiecznych teorii geocentrycznej, ponieważ lepiej tłumaczyła obserwowane fakty, niż ówczesna teoria heliocentryczna. Powyższe zjawiska okazały się akurat prawdziwe, w przeciwieństwie do znamienitej większości, jako że generalnie teorie wysysane z palca są teoriami błędnymi. Na razie nic nie potwierdza istnienia energii o której piszesz, ani Jackowskiego jako jej odbiornika. Co więcej, według mojej wiedzy nie ma nawet potrzeby jej wprowadzać, ponieważ jasnowidze nie pokazują nic nadnaturalnego, wymakającego się poza dotychczasowe, naturalne tłumaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w styczniu tego roku, prowokacyjnie umieściłem na forum Nautilusa własną przepowiednię na ten rok. Na razie sprawdziło się, że umrze znany duchowny (stawiałem na Dziwisza a umarł Życiński) i że jedno z ważnych państw europejskich wpadnie w tarapaty finansowe (Portugalia). Ponieważ, zapowiada się, że wiosna będzie ogólnie rzecz biorąc ciepła i nie powodziowa, może będę miał i jeszcze trzecią rzecz potwierdzoną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nostradamus w odróżnieniu od Jackowskiego był nieźle wykształconym humanistą... a do tego fachu w tym czasie należała umiejętność perfekcyjnego pisania rozmaitych użytecznych tekstów, w tymm listów na każdą okazję, donosów i przepowiedni.
    Cóż... problem współczesnych jasnowidzów polega na tym, że mają wizje, bo nie chciało się im uczyć... ale liczą na publiczność jeszcze głupszą od siebie, więc mało kto ze słuchaczy jest w stanie ich przyłapać.
    Michale, kiedy pisałeś, że boskie objawienia zawsze wyglądają jak coś, co prorok sam jest w stanie wydumać - trafiłeś w samo sedno... Ta zasada dotyczy też jasnowidzów, przez co są do bólu przewidywalni.
    Jakby mi kiedyś jasnowidz po nieukończonej zawodówce przepowiedział wynalazek wykraczający poza jego wiedzę - byłbym skłonny zastanowić się nad nim przez chwilę...

    OdpowiedzUsuń