5 kwietnia 2014

Po co duchom prześcieradła?

Zaintrygowany tematem anielskich piór, sobotni poranek spędziłem na oglądaniu zdjęć naszych pierzastych przyjaciół. Przy okazji obejrzałem milion zdjęć duchów i mam w związku z tym dwie refleksje. Po pierwsze: jeśli ktoś poświęca jedyny wolny dzień na poszukiwanie relikwii piór po kościelnych zadupiach, to dowód, że czas skończyć z jedzeniem wyłącznie przeterminowanego żarcia (sąsiad pracuje w hurtowni mrożonek). Po drugie: przed wojną na prawie wszystkich fotkach duchy mają na sobie prześcieradła. Obecnie na zdjęciach jakoś tam pretendujących do miana autentycznych, praktycznie nigdzie nie uświadczymy tak przebranego ducha. Tony Cornell, który w ramach eksperymentów spacerował w białym prześcieradle po ulicach Londyny uskarżał się, że białe prześcieradło przestało kojarzyć się z "prawdziwym" duchem. Dwa lat temu przejrzałem 200 opisów duchów straszących po nocach Polaków - wśród nich nie było ani jednego ducha w prześcieradle. Wydaje się, że aby wyjaśnić dlaczego duchy zrzuciły z siebie prześcieradła, wpierw należy zrozumieć po co je na siebie założyły.

Okazuje się, iż w średniowieczu duchy wyobrażono sobie tak samo jak obecnie. Były to lekko rozmazane, niewyraźne, ewentualnie lekko jaśniejące postacie, niewyróżniające się ubiorem. Zmiany nadeszły wraz z rozwojem teatru. W jaki sposób pokazać w przedstawieniu ducha, aby oglądający to wszystko widz wiedział, że na scenę wkroczył duch? Przyjęto konwencje, iż duchy reprezentować będą postacie w strojach z poprzednich epok. Kiedy na scenę wkraczali aktorzy w oldschoolowych ciuchach, widzowie od razu rozpoznawali w nich duchy. Echa tej zabawy widać w jednym z najbardziej nasyconym duchami dziele literatury polskiej - Weselu Stanisława Wyspiańskiego. Przełom przyniósł wiek XIX. Duch pod postacią aktora ubranego w średniowieczną zbroje przestał być użyteczny. Ronald Finucane w swojej książce A Cultural History of Ghosts pisze, że przedstawienia z udziałem duchów stały się przedmiotem żartów. Średniowieczny rynsztunek tak hałasował, że w czasie spektaklu słychać było jak aktor grający ducha przesuwa się za sceną. Kiedy teatr stal się przedsięwzięciem masowym nie bez znaczenia okazały się czynniki finansowe. Stroje z dawnych epok były cholernie drogie, zarówno te oryginalne jak i szyte na zamówienie. Postrzępione, białe prześcieradło okazało się strzałem w dziesiątkę. Był to niedrogi łach, który wyglądał staro, a jednocześnie swoim kolorem nawiązywał do jasnej poświaty ducha. Pomimo przeskanowania kilku książek (m.in Encyclopedia of Ghosts and Spirits Rosemary Guiley), pod kątem angielskiego słowa "prześcieradło", nie udało mi się ustalić, kto po raz pierwszy zastosował myk z prześcieradłem. Najpewniej rzecz miała się w latach 70tych XIX wieku. W ciągu kilkudziesięciu lat widzowie tak oswoili się z prześcieradłem, że w latach 30tych XX wieku, praktycznie wszystkie duchy wywoływane przez polskie media (w tych duchy takich sław jak Franek Kluski) były poubierane w prześcieradła.


Istnieje kilka alternatywnych, gorszych i lepszych teorii odnośnie prześcieradeł duchów. Do tych gorszych zaliczyć można tezę, iż to Walt Disney wymyślił prześcieradłowego ducha. Jeden z lepszych pomysłów, godny sprawdzenia. głosi iż prześcieradło wywodzi się z tradycji przykrywania zmarłych białym płótnem. Zatem ponownie słowo "prześcieradło", tym razem Encyclopedia of Death and the Human Experience. Owijanie zmarłych w białe prześcieradło jest ludową tradycją w Bośni. Białe płótna znane jako pokrov szyje się tam specjalnie na okazje pogrzebu. Białe prześcieradła u zmarłych spotykamy także w Bahaizmie. Wszystkie te przykłady mają się jednak nijak do kultury anglosaskiej, a to przecież tam narodził się prześcieradłowy duch. Co ciekawe, mamy też wątek polski. Według The Encyclopedia Of Vampires najbliższą wizerunkowo postacią do zwiewnego, prześcieradłowego ducha jest polska upierzyca. Upierzyca jest kobiecą wersją upiera (nie mylić z upiorem). Wyłazi w nocy z trumny gdzie owinięta jest jasnym całunem, upierzyca jest lekka, z łatwością unosi się w powietrzu - stąd jej nazwa nawiązująca do pierza i piór. Wracając jednak do tematu. Duchy straciły prześcieradło zapewne w ten sam sposób, w jak je zyskały - rękoma przemysłu rozrywkowego. Przykrywanie duchów prześcieradłem stało się w epoce filmowej równie bezzasadne co niegdyś duch chodzący w rycerskiej zbroi. Technika filmowa umożliwiła pokazanie ducha jako półprzezroczystej mgły przechodzącej przez ściany, przez co prześcieradło stało się zupełnie zbędne. Do tego co płynęło z ekranu telewizory, szybko dostosowała się ludzka wyobraźnia. Nasze duchy straciły prześcieradła i obecnie ludzie widują je dokładnie tak, jak wymyślili je scenarzyści z Hollywood.

Pytanie. Czy zamieszanie z prześcieradłem jest jakimkolwiek argumentem przeciwko istnieniu duchów? Wydaje się, że tak. W jaki sposób udowodnić, że serial Star Trek nie ukazuje prawdziwych wydarzeń? Jak dowieść, że nie kręcono go na prawdziwym statku Gwiezdnej Floty, a w studiu filmowym? Wystarczy spojrzeć na mostek dowodzenia. W pierwszej serii, na międzygwiezdnym statku kosmicznym widzimy monochromatyczne telewizory. W odcinkach nadawanych w latach 80tych kapitan spogląda na kolory monitor CRT. W obecnie kręconych Star Trekach kapitan ma do dyspozycji dotykowy panel. Widzimy zatem, jak ziemski rozwój naukowo-techniczny wpływa na coś nie z tego świata. Zjawiska ponoć nadprzyrodzone okazują się tworami naszej kultury, od której są bezpośrednio zależne. Wygląd statków kosmitów zmienia się wraz z rozwojem lotnictwa. Tak jakby kosmici zmienili swoje statki, aby sprostać naszym oczekiwaniom. Rany stygmatyków przesuwają się z dłoni na nadgarstki, po tym jak modną staje się teoria o takim przebiegu ukrzyżowania. Nawiedzające nas duchy zmieniają swój wygląd pod wpływem filmów i seriali. Patrząc pod kątem autentyczności tych zjawisk nie wygląda to najlepiej.

9 komentarzy:

  1. Kapitalny tekst

    OdpowiedzUsuń
  2. W "Piątym elemencie", wiek XXIII, Leeloo uczy się angielskiego w sklepie z telewizorami kineskopowymi. Tu akurat było to zrozumiałe, bo płaskie by tak efektownie na koniec nie wybuchały. Podobnie jak monitory, zmieniały się wyobrażenia UFO. Dawno temu były kobiety na miotłach, dywany i św. Jan z Dukli na obłoku. W XIX wieku, wraz ze sterowcami pojawiły się latające cygara. W XX, z "Wojną Światów" przyleciały spodki

    OdpowiedzUsuń
  3. Radość pana czytać...miło spotkać myślącą dociekliwą osobę z talentem pisarskim, a tu jeszcze poczucie humoru...ah )))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć. Ciekawe zdjęcie z sensu z kluskim. Gdzie je znalazłeś?
    Niedawno znalazłem w necie całą książkę ,,wspomnienia z seansów z medium Frankiem Kluskiem" Okołowicza w formacie Djavu. Przeglądałem sporą ilość stron. Tego zdjęcia wrzuconego przez ciebie akurat nie widziałem. Najwięcej opisów wydarzeń z tych sensów dotyczy pojawiających się świateł jakiś twarzy, odlewów parafinowych. Duchy z tego co pisali w większości wyglądali jak ludzie. Tylko ta małpa tzw. człowiek pierwotny to był typ przebrany w kostiumie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij do wspomnianej przez Ciebie książki Okołowicza na stronę 36 i 37

      Usuń
    2. Znalazłem strony 36 i 37, numery stron są w lewym górnym rogu, ale nie ma na nich żadnych zdjęć. Może masz jakąś inną wersję.

      Usuń
    3. Ok, już znalazłem, chodziło o numery tych plików

      Usuń
  5. A propos Star Treka, a to widziałeś?
    http://youtu.be/b-WBKah3uwg
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle przyczepię się obok tematy, z góry przepraszam. Odróżnianie "upiór" od "upier" jest tak samo zasadne jak odróżnianie "w wiadrze" i "w wiedrze" (przegłos polski). Zwłaszcza dla wyrazu rodzimego z dłuuuuga tradycją. (Sam zreszta piszesz, że to "e" to od piErza i piÓr.

    OdpowiedzUsuń