1 marca 2014

Krzysiek tropi Mariusza, a dookoła kosmici

W czasach kiedy ulicami płyną wartkie potoki dewiantów wylewające się z więzień, jakoś łatwiej przyznać się do własnych zboczeń. Pewnie myślicie, że szyję ubrania z ludzkiej skóry, a później tańcuję w nich przed lustrem? Niestety jest znacznie gorzej. Jedynie jakaś niezdrowa, homoerotyczna obsesja jest w stanie wytłumaczyć moje uporczywe zainteresowanie telewizyjnym jasnowidzem Krzysztofem J. Tym samym, który z jeno sobie znaną precyzją potrafi zawęzić poszukiwania zaginionych osób do planety Ziemia. Pan Krzysztof podłapał nową fuchę. Został dyżurnym ekspertem prasy brukowej. Ta pyta go o zdanie w gorących tematach, kiedy nie ma nowych newsów, a motłoch wciąż żąda nowych faktów. Jednocześnie postanowił wydrążyć sieć rozległych jaskiń pod dnem swoich nietrafnych przepowiedni. Kiedy na widok pasących się nieopodal dzieci Mariusz T dopiero przełykał w swoim lochu ślinkę, Pan Krzysztof już wyrokował o przyszłości pedofila. "Będzie zabijał!". Mariusz T jeszcze nie naostrzył swoich wampirzych zębów, a Krzysiek wiedział już nie tylko, że zabije, ale nawet kto padnie jego łupem! Miała być to starsza kobieta. Pamiętacie, jak Krzysiek skarżył rzecznika Policji? Poczuł się niedoceniony, kiedy policjant śmiał zwrócić mu uwagę, iż ciągłe podpowiedzi "ciało znajduje się blisko drzew" są mało konkretne. Przezorni rodzice zamykają okna w pokojach swoich pociech, aby Mariusz T nie wleciał do nich na swoich nietoperzowych skrzydłach, tymczasem Krzysiek dzięki swoim paranormalnym zdolnościom wie, gdzie skrywa się pedofil! Jak myślicie? Gdzie może się skrywać? Tak! Brawo! W małej miejscowości koło lasu! Trzeba przyznać, fajnie być takim jasnowidzem. Człowiek może tylko siedzieć, mówi coś o drzewach i odznaczać petentów. Las, rów, krzaki, następny. Las, polna droga, wysokie ogrodzenie, następny. Las, ziemia, woda, (dwutlenek węgla, taka sytuacja), następny...

Krąg z kalifornijskiej farmy w Chualar
Drugim, przeterminowany o kilka tygodni tematem, jest sprawa kręgu zbożowego z Chualar. Otóż pod koniec grudnia, na farmie Scota Anthoniego pojawił się wydeptany w zbożu symbol. Eksperci zabrali się do analizy. Ze znaku biła energia, niepołamane kłosy, ble ble, wiadomo - autentyk. O ile ufo-specjaliści dość szybko odczytali zaszyfrowaną w kręgu zbożowym liczbę 192, sam przekazał wywołał głębsze spory. Wskazywano na pierwiastek Iryd, protokół internetowy, a nawet na zbliżającą się do ziemi kometę ISON. Prawda jak zwykle okazała się okrutna. Wielkie koncerny opłacają już nie tylko naukowców i podlizujących się im blogerów. Okazuje się, że na garnuszku wielkich firm są nawet kosmici! W styczniu podczas targów elektronicznych w Las Vegas wyszło na jaw, że tajemniczy zbożowy znak to Tegra K1, najnowszy procesor graficzny firmy Nvidia. Nie wiadomo tylko czym zapłacono kosmitom za ten bezczelny marketing. Ofiarowano im do pocięcia krowę? Czy może listę mało produktywnych pracowników Nvidi, których kosmici mogą teraz porwać do swych niecnych eksperymentów? Po takim blamażu sprawa wydawałaby się zamknięta, ale oczywiście ufo-specjaliści się nie poddają. To w końcu niemożliwe aby człowiek mógł wygnieść w zbożu taki rysunek! Upchnięcie na kilku centymetrach kilkunastu miliardów tranzystorów? Łatwizna! Udeptanie zboża w kształt takiego układu, to dopiero wyzwanie! Może za kilkaset lat ludzkość rozwinie się na tyle, iż będzie potrafiła tak wydeptać zboże. Jak na razie jest to w zasięgu jedynie cywilizacji pozaziemskich.

9 komentarzy:

  1. Korekta obywatelska: "dzięki swoim paranormalnym zdolnościOM"

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo, trafiłeś z tym o Krzysiu, bo właśnie szaleje:

    http://www.fakt.pl/krzysztof-jackowski-jest-iii-wojna-swiatowa-jasnowidz-z-czluchowa,artykuly,447223,1.html

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja też korekta, jak można:
    "Wielkie koncerny opłacają już tylko naukowców i podlizujących się im blogerów"
    Brakuje chyba "nie" przed "tylko".

    OdpowiedzUsuń
  4. Przygotowuję właśnie tekst o naszym eksportowym jasnowidzu i znalazłem taką zabawną rzecz:
    http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20040521/CHOJNICE/105210365

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno się tak nie ubawiłem, czytając o podobnych sprawach. Dziękuję Panie Michale!

    Z tabloidowej prasy uderzył mnie jeszcze ostatnio artykuł o jakiejś niewidomej starszej pani jasnowidz (z Kazachstanu?) Baby czy jakoś tak, która przewidziała III wojnę światową. No i jeszcze płaczące krwią Jezusy i Marie z całej Ukrainy i Rosji. Aż chce się rzecz: przypadek? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Baba Vandze słyszałem i o tym że jej wygląd jest straszniejszy od samej przepowiedni. Natomiast z tymi płaczącymi figurami na Ukrainie, to rzeczywiście ciekawe - z chęcią poczęstowałbym się jakimś linkiem, jeśli masz. U prawosławnych, jeśli dobrze pamiętam (a sam o tym kiedyś pisałem), figurki nie płaczą krwią jak w katolicyzmie, a wonnymi olejami. Chyba, że coś się (w niebie) w tej kwestii zmieniło.

      Usuń
  6. W sumie jakbym miał się delikatnie przyczepić - Tegra K1 to procesor ARM wyposażony dodatkowo w rdzenie graficzne. Taki kombajn bardziej (jak to z układami ARM bywa).

    OdpowiedzUsuń
  7. Eksperci od Braile'a mieli rację, bo chip graficzny w K1 zbudowany jest ze 192 rdzeni. To też część marketingu NVidii.

    OdpowiedzUsuń