26 stycznia 2014

Infograficzne banialuki

Przed miesiącem Przemek Biecek ogłosił na swoim blogu konkurs "na najgorszą prezentację danych w roku 2013". Zainspirowało mnie do zmajstrowania czegoś podobnego: 10 najbardziej rozpowszechnionych, a jednocześnie nieprawdziwych wykresów, które wyfrunęły spod naukowej strzechy. Szybko zrozumiałem, że poniosło mnie z tymi 10. Wkrótce zszedłem do 5, a ostatecznie zrobiłem 3


Mapa smaku. Są mity które mają się dobrze przez setki lat, mimo że każdy ośmiolatek mógłby rozprawić się z nimi ciągu 2 minut. Na przykład, zaczerpnięty z pism Arystotelesa fakt, jakoby kobiety miały mniej zębów niż mężczyźni, można było zweryfikować w 5 sekund. Mapa smaku to grafika sugerująca, że różne obszary języka odpowiedzialne są za różne doznania smakowe. Czubek języka rzekomo wykrywa smak słodki, boki języka smak słony itd. Wystarczyłoby wziąć coś słodkiego lub słonego do ust (powstrzymam się od żartu), aby udowodnić, że tak nie jest. Mimo to mapa smaku wciąż pojawia się w kolorowych czasopismach, a nawet w podręcznikach. Nieporozumienie zawdzięczamy amerykańskiemu psychologowi Edwinowi Boringowi, który w 1942 pomylił się interpretując wcześniejsze badania. Były nimi rysunki niemieckiego naukowca D.P. Haniga sporządzone w roku 1901. Jednak nie pokazywały one, które miejsca języka wykrywają jaki smak. Przestawiały wyniki ankiet, które Haning rozprowadzał wśród wolontariuszy, gdzie badani mieli zaznaczyć w jakich miejscach języka odczuwany smak był najintensywniejszy. Według dzisiejszego stanu wiedzy, kubki smakowe radzą sobie z każdym smakiem niezależnie od adresu zameldowania na języku.

Pip, pip, piiiiiiiiii Nieodzowna scena wszystkich seriali o super przystojnych lekarzach i przeciętnej urody lekarkach: na wykresie EKG serce bije sobie w najlepsze i nagle bęc, linia prosta! Doktory i doktorki rzucają się z defibrylatorem aby ratować pacjenta. Obraz ten jest ze wszech miar nieprawdziwy. Czy to nie dziwne, że bijące jak metronom serce, w jednej sekundzie przechodzi w stan zerowej czynności elektrycznej? Taka sytuacja jest rzadka acz możliwa (asystolia), co nie znaczy, że to co obserwujemy na ekranie ma coś wspólnego z prawdą. W rzeczywistości ciągłą linie na obrazie EKG powinno poprzedzić migotanie komór. Obraz migotania komór serca, w niczym nie przypomina tego co oglądamy na filmach. Wygląda on tak - jest to całkowicie chaotyczny wykres i to właśnie na jego widok prawdziwi lekarze przechodząc do defibrylacji. Defibrylacja ma za zadanie niejako "uspokoić" komory serca", a nie je "ożywić". W momencie w którym EKG pokazuje już jedynie ciągłą linie, defibrylacja nie ma żadnego sensu. Ogłupiające filmy niosą ze sobą przykrą konsekwencje. Świadkowie wypadków zwykle nie rozumieją zachowania ratowników, kiedy Ci na widok EKG odkładają defibrylator. "Karetka niby przyjechała, ale nawet nie próbowali reanimować - nie to co w Ameryce".

Piramida żywieniowa. Grafika przestawiająca co szamać na co dzień, a czego unikać, powstała w 1992 w Amerykańskim Departamencie Rolnictwa (USDA). Wykres zrobił niemałą karierę. Na Wikipedii piramidę odnajdziemy pod hasłem "żywienie człowieka", ale pod dziś dzień można znaleźć ją na ścianach polskich przychodzi zdrowia. Co z piramidą jest nie tak? Nic - poza tym, że od dawna jest nieaktualna. Kilka lat po opublikowaniu piramidy zdrowego żywienia, została ona mocno zmodyfikowana. Z 3 pięter zrobiło się 5, a niektóre produkty z samej góry spadły na sam dół (olej roślinny). Inne produkty powędrowały w odwrotną stronę, z samego dołu trafiły na samą górę (np. ziemniaki). W 2005 USDA zrezygnowała z nanoszenia dalszych poprawek jak i z samego wykresu. Na jego miejsce wprowadzono coś, co idę o zakład nigdy czytelniku nie widziałeś: MyPyramid. To jednak nie koniec. Grafika MyPyramid jakoś nie zechciała powtórzyć sukcesu swojej poprzedniczki i 3 lata temu i ona odeszła do lamusa. Obowiązującym obecnie diagramem jest MyPlate. Mimo to piramida żywieniowa wciąż święci triumfy - i to ta najbardziej pierwotna, licząca 23 lata.

13 komentarzy:

  1. Widząc tytuł myślałem, że będzie o fejsowo-kwejkowo-wykopowych głupotkach typu ilustrowane bajki o tym, że zus to piramida finansowa, albo że każdy podatek to zalegalizowany rozbój. Niektóre z nich są niezłe graficznie i usilnie sposób aspirują do naukowości - są cyferki, wykresy, cytaty i poważnie brzmiące wnioski. Jeden obrazek był o tym, że za Tuska Polska jest najbiedniejsza w Europie - wykres zaczynał się na Luksemburgu z długą krechą PKB i kończył na Polsce z krechą ledwie widoczną, więc skala ewidentnie nie szła od zera, zresztą kilkunastu krajów (znacznie) biedniejszych od Polski nie uwzględnili, bo popsułoby to efekt

    Rozumiem, że rozpowszechnianie debunku głupot mainstreamowych wydaje się mieć większy sens babranie się w wykwitach radosnej twórczości młodzieży gimnazjalnej (czasem trochę starszej). Ale jeśli ci się chce i widzisz sens, to może rozejrzyj się w takich miejscach za inspiracją do notki. Sorry, że nie posłużę linkami, nie przyszło mi do głowy kolekcjonować ten szajs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tego samego się spodziewałam, widząc tytuł;)

      Usuń
    2. Tylko że to nie są bajki, tylko urzędnik pracujący w ZUSie może zaklinać rzeczywistość tak jak ty.

      Usuń
  2. Z tą piramidą żywieniową to coś mi się nie zgadza, bo jestem praktycznie pewny, że widziałem coś podobnego (chociaż oczywiście prostszego graficznie) na ścianach przychodni zdrowia jeszcze "za komuny", co mi z lekka zgrzyta z datą powstania, jaką podajesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1992 - nie ma co do tego wątpliwości. Nie mniej z tego co wyguglowałem, sama idea wpisywania produktów spożywczych w obręb trójkąta, narodziła się w krajach skandynawskich w latach 70tych. Za komuny mogły więc istnieć jakieś podobne wykresiki.

      Usuń
  3. Zgadzam się- taką piramidę widywałem w schyłkowym PRL gdy jako szczyl bywałem w przychodni.

    A co do nowych wersji piramid: są nieczytelne. Spróbować z tego odczytać jakieś proporcje to koszmar: czy brać pod uwagę szerokość napisu? A może szerokość podstawy trójkąta? A jak przyjąć proporcje dla wycinków koła z MyPlate? I jak "na oko" porównać wycinek koła z kołem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest jeszcze to: http://i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/02210/evo2_2210436b.jpg
    Tragiczne bo wypacza zrozumienie ewolucji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak w ogóle o dietetyce można by zrobić niezły tekst na tego bloga. Piramida się zmienia co rok, jedni są w stanie ginąć za wegetarianizm inni uważają, że to dieta do niczego, opinia na temat śniadań i posiłków wieczorem też się ostatnio zmienia, itd., itp.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzieniegdzie słychać głosy, że mleko jest niezdrowe dla dorosłego człowieka. Czy istnieją jakieś badania na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze rewelacje, pół internetu już sądzi, że chleb jest niezdrowy. Niech jedzą ciastka, psia ich mać..

      Usuń
    2. Kilka badań sugeruje, że tłuste mleko może przyczyniać się do otyłości u młodych Amerykanów. Poza tym to chyba najbardziej zalecany przez międzynarodowe organizacje produkt spożywczy, świetne źródło witaminy D (której to Europejczycy mają chroniczne niedobory, co przyczynia się do wielu chorób w tym nowotworów) oraz wapnia.

      Usuń
  7. Moje dzieciństwo zostało uratowane. Pamiętam tę grafikę z językiem ze szkoły. Sprawdzałem empirycznie próbując dotykać pokarmów o różnym smaku różnymi fragmentami języka i nijak nie chciało działać. A takie były nadzieje na bezproblemowe spożywanie marchewki z groszkiem. Nie pamiętam, do jakich konkluzji doszedłem po nieudanym eksperymencie co do wiarygodności podręcznika, ale pamiętam, że nie mogłem uwierzyć, że coś co opisano w książce, nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwracam się z prośbą do administracji Czajniczka, ażeby napisać esej sceptyczny o religiach wschodu, i ich dogmatach, przede wszystkim o renkarnacji. Zwracamy zbyt dużą uwagę na katolików, zapominając o drugiej stronie medalu, która rośnie w siłę, poprzez odradzający się ruch new age, skupiony niegdyś wokół hinduskich szarlatanów, obecnie rozwijany w Ameryce przez ścierwo nawiedzonych fanatyków. No dobra. Chodzi mi też o bajki towarzyszące typu dzieci reinkarnacji, co jest jakimś błędem mózgu, z tego co słyszałem. Prowincjonalna bajka, a jednak szkodzi. Michale Łaszczyk, zwracam się do Ciebie z niniejszą prośbą, abyś w następnej notatce obalił do czytelników bajki powielane chociażby przez stronkę oszustów nieWiaryGodne pl i nałtiliusów,-zwariowanych - świrusów, jak to ich nazywam. Chyba wiesz o co chodzi. W google to łatwo znaleźć. Proszę, abyś to obalił profesjonalnie, proszę o esej na ten temat. Z wyrazami szacunku - Adran Zient.

    OdpowiedzUsuń