27 lipca 2011

Kosmici i Mossad winni norweskich zamachów.

W obliczu doniosłych wydarzeń medialnych, pewne są tylko dwie rzeczy: zawsze ktoś dostrzeże w okolicy UFO i zawsze ktoś będzie dowodzić, że wszystko to spisek elit. Na dzień dzisiejszy youtube zapełniło się kilkudziesięcioma filmami przedstawiającymi UFO kursujące nad Oslo, z tytułami takimi jak "UFO atakuje, Anders Brevik niewinny". Jest też kilka filmów dowodzących, iż owe statki kosmiczne nad ulicami to lampy, acz nie widziałem, aby ktoś dowiedziawszy się o tym, zmienił zdanie na temat swojego sensacyjnego filmiku. Do fotografii UFO z ataku (pierwsze od góry) dokooptowałem parę innych zebranych przeze mnie. Jak widać, także na co dzień ulice Oslo przeżywają inwazje kosmitów. Drugi temat poważniejszy - czy można bez spiskowych konsekwencji nazwać szaleńca prawicowcem, konserwatystą i chrześcijaninem? Czy można szargać takimi cnotami bez paranoicznego odzewu tych wszystkich grup? Istnieje kilka metod poradzenia sobie z czarną owcą w stadzie. Albo nie jest ona czarna, nic złego nie zrobiła, a wszystko zostało wymyślone, albo nie jest ona owcą, może kozą, jakimś muflonem, ale na pewno nie owcą jak my.

O ile kontrowersje dotyczące 9/11 są znane i oklepane, to mniej rozpropagowana jest teoria spiskowa na temat ataków w londyńskim metrze. Cześć społeczności muzułmańskiej nie wierzy, iż to ich bracia dokonali tego zamachu i po dziś dzień za wszystko obwinia rząd. Przyczyniły się do tego drobne nieścisłości w oficjalnej wersji wydarzeń, m.in. to, którym pociągiem jechali wcześniej zamachowcy. Nie mają one znaczenia dla rozstrzygnięcia samego śledztwa, ale stanowią zawsze żer dla spiskowców. Podobnie jak w Londynie, w Oslo, niedługo przed zamachem odbywały się ćwiczenia antyterrorystyczne. Nie potrafię potwierdzić tego u wiarygodnego źródła, ale wszyscy o tym piszą. Powiedzmy, że tak było. Czego to dowodzi? Nie wiadomo. To znaczy ja nie wiem, bo inni wiedzą. Służby zawsze ćwiczą swoją operację publicznie, trenując swój ściśle tajny zamach. W tabunie komentarzy, pod jednym z artykułów, czytelnicy znają odpowiedź na te odwieczne pytanie "jakie służby i czemu izraelskie?". Sam tekst jest milusi, ofiary ataku Breivika to dzieciaki cytuję "nie posiadające własnego zdania, niewierzące w Boga i wielokierunkowe seksualnie". Rzecz jasna słowem kluczowym artykułu jest "rząd światowy". Breivik nie zostawił na swój temat zbyt bogatej spuścizny w internecie. Jedno zdanie na twitterza, profil na fejsie, trzy posty na krzyż na rzekomo jego blogach. Kiedy ja zostanę już zamachowcem, to przynajmniej zostawię dla dziennikarzy coś do cytowania, będzie w czym manipulować! Jednak nawet te drobinki po Breiviku zostały poddane drobiazgowej analizie. We wcześniej zalinkowanym tekście wizerunek Breivika był dla autora podejrzanie arcyterrorystyczny, tym razem jest za mało plugawy jak na tak potworną duszę. Wszystkie gry, filmy i seriale, jakie lubił są bardzo popularne i zaskakująco powszechne, terrorysta by takich nie dodał, jak ktoś skomentował na którymś forum: "widać, że ktoś się nie przyłożył". Na moim ulubionym forum pojawił się wczoraj jak dotąd największy smaczek -  Zdjęcia Brevika mogą być zmontowane. Pewien jegomość wpatrując się w krawędź swetra i oczy postawionego już przed sądem podejrzanego, wieszczy, iż wszystko to fotomontaż. Czy Anders Breivik w ogóle istnieje?

Zakładając, iż ktoś taki jak Breivik istnieje, która cześć jego złożonej osobowości sprokurowała zamach? Nie mogła być to przecież któraś z tych szlachetnych składowych jak prawicowość i konserwatyzm. Atak Illuminati na Norwegię - apokaliptyczny blog miłośników księdza Natanka nigdy nie zawodzi. Portal KonserVatu (proszę spojrzeć na ich baner u góry i powiedzieć, co przypomina) poucza, iż będąc masonem, Breivik w żaden sposób nie mógł być chrześcijaninem. Czy na pewno? Wielka Loża Narodowa Polski to iście katolicka organizacja, przysięgająca na Biblię i te sprawy. Ich wielki mistrz Marek Złotek-Złotkiewicz ma nawet manierę chrześcijańskiego pouczania innych mniejszych polskich lóż. Da się? Da się, co nie znaczy, że wszystkie loże masońskie kochają Kościół. Każdy z tej tragicznej sytuacji próbuje uszczknąć coś dla siebie, naświetlając Breivika w barwach swojego odwiecznego wroga. Nie wiem czy są na ten temat prowadzone jakieś statystyki, ale lewicowy terroryzm pochłonął do tej pory chyba więcej ofiar niż prawicowy, acz mogę się całkowicie mylić. W obliczu lewicowego podłoża tego występku nie byłoby jednak tak "zabawnie" (wiem, że to złe słowo). Nikt nie sprawdzałby cache, zapisanego w google profilu zamachowca, czy dat utworzenia jakiś siedmiorzędnych dokumentów, tylko po to, aby udowodnić, że za wszystkim stoją służby specjalnie.