26 listopada 2009

Islamskie cuda

Kiedy jakiś czas temu, na ciele mieszkającego w Dagestanie malucha pojawiły się wersety koranu, postanowiłem o tym nie pisać. Określenie "pojawiły się" jest tu niespecjalnie trafne, bo oparzenia w kształcie arabskich liter nie pojawiają się same. Nie pisałem, bo nie wiedziałem jak zapełnić dwa akapity czymś bardziej konkretnym, niż tylko pogardą dla barbarzyńskich praktyk kaleczenia własnych dzieci. Gros tego co uznane za cudowne w islamie, to święte napisy pojawiające się w zasadzie wszędzie. Wizerunek Mahometa jest nazbyt święty, zatem rolę naszych Jezusów na szybach odgrywają napisy z imieniem Allaha. Tak się składa, że Allah zapisany po arabsku to jeno dwa bardzo proste symbole - coś na kształt litery "w" z laską przypominającą "l". Tylko w ostatnim czasie Allah ukazał się na chmurach, drzewach, skale, ziemniaku, pomidorze, kwiatach, rybach, a także na uszach i rękach swoich wyznawców. Kiedy chwile poszperałem w poszukiwaniu innych dziwadeł, znalazłem jeszcze cudowne wizerunki Allaha na plastrze miodu, Księżycu, na kozie, gołębiu, dłoniach i jajku. Chyba nie ma co tu komentować. Jednak od czasów doniesień o małym Alim Jakubowie, jakby na złość bombardują mnie pretensje pod adresem niewierzących, iż grzebiąc w katolickiej drzazdze, mrużymy oko na muzułmańską belkę. Jak mawia mój przyjaciel, nie ma przypadków, są tylko znaki, zatem krótko - czy te pretensje są słuszne?

Choć raz nie będę się rozwlekać i przynajmniej w swoim imieniu napiszę - tak. Rzeczywiście, często omijamy w swojej antyreligijnej pasji czcicieli Allaha, mimo że prymitywna brutalność islamu deklasuje każdy znany mi odłam chrześcijaństwa (konkurować mogłyby kościoły poskramiaczy węży). Kajam się jednak z paroma "ale". Problem islamu jest na naszym gruncie trochę nietutejszy. W państwie z deficytem proroków, trzeba czuć oddech zagrożenia na plecach aby znaleźć w sobie ochotę do trąbienia.
Musimy przestać w końcu udawać, bo właśnie to robimy - udajemy - że wszystkie kultury są równe, w sytuacji kiedy jasno widać że tak nie jest. Islamska kultura nie jest równoważna kulturze zachodu. Zachęca do przemocy względem kobiet, Żydów i homoseksualistów. Sankcjonuj poligamie oraz małżeństwo starych mężczyzn z małymi dziećmi, co jest obrzydliwą parodią ludzkich relacji. Ktokolwiek na zachodzie broniący tego rodzaju wartości znalazłby się szybko w więzieniu. A więc jest czas aby odezwać się Europo i pokazać odrobinę kręgosłupa. Chyba że chcemy spędzić resztę naszych żyć kryjąc się niczym przestraszone myszy przed garstką brutalnych bigotów, którzy myślą, że mają prawo wciskać palec w twoją pierś i mówić nam, jak powinniśmy żyć.
Zapewniam, że to nie najbardziej zgryźliwy cytat Pata Condella jaki mogłem tu umieścić. Od jakiegoś czasu, bijące w religie frazesy Condella koncentrują się prawie wyłącznie na islamie. Brytyjscy koraniści to nie swojscy Tatarzy, ale nie przywiązujące się do obecnego stanu rzeczy wielkie masy ludzi. W takich warunkach ateistyczny tumult ma i powinien mieć miejsce, a spoglądanie na żyjących za siedmioma górami niewierzących z ich biernością, jest nie do końca uczciwe. Poza tym przyznaje się do grzebania w mrowisku tym cytatem z Condella, ale z racji braku czasu ucichłem trochę pisarsko, tak że ominęła mnie dyskusja o postmodernizmie pod ostatnim wpisie. Chciałem się tylko dookreślić, tak by nie było wątpliwości (choć przez całe studia uważałem się za relatywistę, jakoś łącząc to ze swoim ateizmem). Takie już uroki sceptycyzmu, że nie można przyzwyczajając się do swojego zdania. Aby nikt nie oskarżał mnie o lansowanie tez jedynie białych, heteroseksualnych mężczyzn, kapitalny filmik poniżej. W ogóle polecam cały kanał Adama Brożyńskiego, racjonalny a przy tym z klasą (czyli nie zapchany filmami z Dawkinsem).



22 komentarze:

  1. Czy to ciąłe „muzłumanie” to błąd, czy celowe? Bo jest tak konsekwentne, że zwątpiłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie jest napisane „muzłumanie”?

    OdpowiedzUsuń
  3. „ Jeśli jesteś heretyczką, to nie ma sensu z tobą dyskutować „
    To jest chyba fundament wszystkich religijnych zjawisk.
    Moim zdaniem religie „urzędowe”, wykorzystują naturalną potrzebę tworzenia
    wspólnot, którym łatwiej jest wskazać niebezpieczeństwo zewnętrzne ( innowierców )
    I wtedy następuje zwykle wezwanie do „nawrócenia”, odmowa jest bodźcem do interwencji zbrojnej z jednoczesnym usprawiedliwieniem przyszłych mordów – przecież odrzucili naszego Boga już lepiej dla nich, żeby umarli męczeńsko odkupując swoje bluźnierstwa itd.
    Ja myślę, że dogmatyzm ( szerzony publicznie ) powinien być prawnie zakazany, jako mechanizm
    zapalny i tworzący sztuczne podziały na „nas i was” A przecież jesteśmy My, ludzie i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tzw. "integracyjna funkcja wroga" radzi sobie nieźle zarówno przy wytrącaniu się narodów, jak i grób rówieśniczych w podstawówce. Religie wykorzystują tu jedynie mechanizm który już istnieje i sprawdza się od zarania naszych dziejów. Jako Advocatus Diaboli nadmienię, że nie wszystkie religie czują potrzebę wabienia do siebie mas i rozliczania ich ze swej wiary - acz, znany nam i lubiany bohater tego tematu owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. > "Tylko w ostatnim czasie Allah ukazał się na chmurach, drzewach, skale, ziemniaku, pomidorze, kwiatach, rybach, a także na uszach i rękach swoich wyznawców.
    (...)
    wizerunki Allaha na plastrze miodu, Księżycu, na kozie, gołębiu, dłoniach i jajku. (...)
    "

    Przebijam tym wizerunkiem Jezusa.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przebijasz i to jak cholera :) O tym uświęconym psie pisał tu Generał Lee już jakiś czas temu, ale ja widzę to zdjęcie pierwszy raz. Killy wspominał o czymś analogicznym - kupie na szybie samochodu w kształcie Jezusa - i to ponoć "na serio".

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, kolebką Islamu jest miejsce o bardzo niskim poziomie edukacji i nauki. Kiedyś na Boskim Ateiście była notka o tym, że najgorliwszymi przeciwnikami teorii ewolucji we Francuskich szkołach są młodzi muzułmańscy imigranci.

    Czego więcej można spodziewać się po ludziach, którzy dużo poważniej biorą swoich wyimaginowanych przyjaciół niż np. społeczeństwo Europejskie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myślę, że te wszystkie wizerunki Jezusa, na porannym toście, czy doniczce, są robione lub pokazywane dla żartów, a to z prostej przyczyny KK nie akceptuje ( na szczęście ) takich objawień.
    I nikt z hierarchów nie będzie tego traktował poważnie.
    Jeśli takie znaki są akceptowane przez duchownych islamskich, to nasze " Jezusy na szybie ", nie mogą być traktowane jako przykład równoważny, przeciwnie, ukazują przepaść między tymi kulturami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nikt nie twierdzi Jarku, że Allah na gołębiu jest uznawanym przez wszystkich islamistów za niepodważalny cud. Zresztą, w religii tej nie ma naczelnej władzy porównywalnej z papiestwem (niestety) i nie bardzo wiadomo jak takie oficjalne ogólnomuzułmańskie potwierdzenie miałoby wyglądać. Natomiast z tymi Jezusami na doniczkach jest generalnie tak jak mówisz - Kościół mocno odcina się od takich cudaczności. Jednak kilka miesięcy temu, twarz Jezusa odbita na oparciu krzesła w Reunion, święciła swoje triumfy wystawiona w kościele, zaś pod linkiem zobaczysz księży towarzyszących temu cudownemu wizerunkowi - więc różnie bywa.

    Nie wiem jak wygląda to teraz, ale jeszcze parę lat temu rocznie tłumaczono na hiszpański więcej książek niż na arabski w ciągu całego XX wieku! Fakcik wiele mówiący o otwartości i kroczeniu z duchem czasu tego społeczeństwa. Niestety Arabia jest dziś pustynią także pod względem wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja tam lubie cuda ;-) Dzięki nim czuję sie komfortowo w dyskusjach i moge unikać głębszych dywagacji teologicznych, w których pewnie bym sie pogubił.

    Jeśli chodzi o islam, to po kilku podróżach (Turcja, Iran) mam wrażenie, że ludzie nie czuja się w nim specjalnie komfortowo i jakieś zmiany w uprawianiu tej religii mogą nastąpić (mam nadzieję że tak sie stanie).
    Olbrzymią kręcią robotę wykonuje tutaj amerykański pop ;-) co czasem prowadzi do zaskakujących miksów.

    Błażej

    OdpowiedzUsuń
  11. @Jarek

    ">>Jeśli jesteś heretyczką, to nie ma sensu z tobą dyskutować<< To jest chyba fundament wszystkich religijnych zjawisk."

    To nie takie proste. Zakon jezuitów stworzono w znacznej części po to, żeby dyskutowali z heretykami.
    Oczywiście dyskutowali tam, gdzie KRzK nie miał dostatecznych wpływów, by wysłać po prostu dominikanów z wózkiem drewna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zawsze Allah ukazuje się na różnych obiektach, czasem różne obiekty ukazują się na Allahu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy filmik. Sporo antropologicznych bzdur wypowiedzianych w ciągu pięciu minut. Najbardziej podobała mi się ta uwaga, że "to nie jest starcie cywilizacji", bo cywilizacje się nie wykluczają, tylko uzupełniają, czy jakoś tak. Jednym ruchem cała dyskusja na temat wzajemnego wpływu na siebie cywilizacji została przez tę panią podsumowana i rozstrzygnięta. Jakie to proste.
    Organizowanie dyskusji między fanatycznymi zwolennikami jakiejś wizji świata, w dodatku ze skrajnie różnych obozów, naprawdę nie ma sensu. Niewiele wniósł ten filmik. Zbiór oczywistości.
    Nigdy nie twierdziłam, Michale, że akurat Ty uparcie lansujesz jakąś białą itd., choć po tym wpisie zaczęłam wątpić. Do tej pory nie zdarzyło Ci się prostactwo i raczej wnikałeś głęboko w kwestie, o których pisałeś. A tu...
    Warto poza tym przypomnieć, że Arabom wiele zawdzięczamy. To chyba wiecie, że opinia, że my sobie wszystko wynaleźliśmy, a oni wszystko od nas, jest hmmm...nieco krzywdząca. Pamiętamy? Pamiętamy, mam nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szlajasz się Błażeju po Iranie i tam skromnie tutaj piszesz? Oglądałem kiedyś wywiad z arabskim fanem thrash metalowego Slayera i jego życiu z tą przypadłością w Iranie, ale co tam moje oglądanie, jeśli ty kajałeś tą pustynną, świętą ziemie, własnymi bezbożnymi stopami, więc mrówczą prace jak odwala tam zachodnia muzyka miałeś na wyciągnięcie uszu :)

    Nie potępiałbym natomiast Syryjki, szczególnie że antropologiczne prawdy są, delikatnie mówiąc, dość płynne, a słowa "jest tak i tak, bo tak rzecze antropologia" brzmią ewidentnie dziwnie. Chyba wyraźnie widać, że Wafa nie występuje w tej dyskusji jako naukowiec, ale jako emocjonalnie patrząca na islam kobieta, troszkę pewnie doświadczona przez tą kulturę. Ja przez większość swojego dorosłego życia, uważałem dokładnie jak ty Jolu, ale ostatecznie ugiąłem się pod naporem faktów. Nawet jeśli można przymknąć oczy na te liczby, czy można zamknąć oczy na cierpienie tych ludzi? Mówimy o systemie, w której wszyscy którzy zabrali głos w tym temacie, ze mną włącznie, kwalifikowaliby się w kilku krajach islamskich na zupełnie realną kare śmierci! Gdybym oczekiwał na ścięcie sterylnym dziś mieczem, nie sądzę aby pocieszyły mnie twoje słowa, "ale pamiętaj że mydło pochodzi od Arabów".

    OdpowiedzUsuń
  15. @ Jola
    A propos filmiku, to mam wrażenie, że mimo wszystko jest cenny. Nie my jesteśmy jego adresatami. Nie wiem w jakim kraju został wyemitowany, ale sam fakt, że kobieta bez chusty w telewizji dyskutuje z mężczyzną na tamaty okołoreligijne, ma własne zdanie i to dość stanowcze - to wszystko jest ładunkiem kontrkulturowym nieomal ;-)
    Nie wiem czy nosisz Jolu krzyżyk, ale w Arabii Saudyjskiej najpewniej ktoś by ci go zerwał z szyi jeszcze na lotnisku. Ta rozmowa telewizyjna podważa arogancką dumę niektórych muzułmanów, których oczkiem w głowie jest utrzymanie status quo.

    @ Michał
    Iran jest bardzo gościnny, mówię serio ;-) I niedrogi. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie, jeśli spojrzymy na to, że adresatem są społeczeństwa muzułmańskie, a jedną ze stron - osoba - kobieta! - z tych społeczeństw wyrosła, wtedy faktycznie, filmik ma moc. Dla Europejczyka jego wartość poznawcza jest zerowa.
    Michale, nie ma jednego "antropologia mówi". Definicja cywilizacji użyta (w domyśle) przez tę kobietę, ma w sobie głęboką proweniencję w historii myśli o kulturze i cywilizacji. Tyle, że jest to myślenie naiwne, idealistyczne. Po prostu, tam, gdzie egzystują ze sobą w jakiś sposób dwie cywilizacje, tam zawsze są konflikty. I nie odmawiajmy światu muzułmańskiemu miana cywilizacji, bo nie ma ani jednej pobudki, żeby tak zrobić, poza dziecinnym tupaniem nóżką i krzyczeniem "bo mnie się tam wcale a wcale nie podoba". Żeby móc rozsądnie dyskutować o takich kwestiach, trzeba powstrzymać emocje. Tu się chyba ze mną zgadzasz?

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje mi się, że tak też napisałem, iż nie ma jednego "antropologia mówi". Jak to ujął mój kolega kilka dni temu, całe studia etnologiczne możne streścić w zdaniu "może tak, może siak, a w sumie nic nie wiadomo" - i bynajmniej nie jest to komplement. Nie mąćmy jednak ludziom w głowach, że etnolodzy wypracowali jakieś super definicje cywilizacji, których to zaciekle się przestrzega, bo tak nie jest. W powszechnym użytku jest tylko jedna definicji, która liczy sobie 100 lat i jest taka sobie. Sultan zresztą nie twierdzi, że Islam nie jest cywilizacją, a jeśli tak jest, to ja również się z nią nie zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Etnologia? Dajmy spokój etnologii, ja się etnologią nie zajmuję, natomiast antropologią i kulturoznawstwem - owszem. Nie, nie ma jednej definicji cywilizacji, są ich setki, swego czasu wybrany panteon musiałam opanować, więc wiem, o czym mówię:)
    Sultan mówi, że islam nie jest cywilizacją. Nie wprost. Mówi, że nie można mówić o konflikcie cywilizacji, bo mi (jej) w duszy śpiewa, że cywilizacja to jest to a to a to. W domyśle - świat islamu się pod to nie podciąga.
    Wracając do tego, co napisałeś mówiąc o etnologii, co, jak mi się zdaje, rozciąga się na całą humanistykę. Dla Ciebie to nie komplement, dla mnie - owszem. Ba, potrafi się przyczynić do niebanalnych wyników poznawczych. Niech żyje eklektyzm:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Setki definicji cywilizacji? To ja poproszę o 50 z nich :) Setki definicji jednego zjawiska zdarzają się wśród humanistów, ale tyczą się tzw kategorii rozmytych, takich jak kultura czy sztuka, cywilizacja raczej pod to nie podchodzi, przynajmniej ja pierwsze słyszę. Być może różnimy się, bo owe "nic nie wiadomo" jesteś w stanie nazwać wynikami, a ja nie bardzo. Myślę, że gdyby społeczeństwo które opłaca te katedry zobaczyło efekt tych badań, rozgoniłoby te towarzystwo na cztery wiatry. O ile kryterium które nauki podobają się masom, mogłoby być zabójcza dla niektórych wartościowych dziedzin, o tyle tu zgadzam się z vox populi. Nie do pomyślenia jest abyśmy utrzymywali tysiące w większość nie najlepszych pisarzy, a przecież dokładnie tym jest uprawiana przez nich "nauka". Nie mówię tu o wszystkich humanistach, jednak opisywana tu frakcja staje się coraz popularniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Killy wspominał o czymś analogicznym - kupie na szybie samochodu w kształcie Jezusa - i to ponoć "na serio"

    Muszę się pokajać - to nie był Jezus a Maryja. W każdym razie odszukałem filmik w sieci (trzeba przetrwać pół minuty reklam, ale warto).

    A tak w ogóle to ja się islamu boję o wiele bardziej niż ludzi pokroju Rydzyka, których mamy u nas pod nosem. Nie obawiam się bynajmniej, że Talibowie najadą nasz kraj na wielbłądach. Obawiam się natomiast - i to poważnie - imigracji z krajów arabskich. Taka cicha inwazja, której nikt nie zauważa.

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże urojony, toż to sama Matka Boża z Guadalupe! :) Wygląda to jeszcze lepiej niż sobie wyobrażałem, bez reklam można zobaczyć na youtubie: http://www.youtube.com/watch?v=ye3Xg-kYoio

    OdpowiedzUsuń
  22. Będzie milusio, jeśli zamiast opcji anonimowy, wybierzemy opcję nazwa, nawet jeśli mielibyśmy wpisać tam cokolwiek Jeśli myślisz teraz, aby wpisać tam dosłownie cokolwiek, wiedz, że nie jest to oryginalne.

    ja pierdole
    polowy nie rozumiem
    taki jestem niestety niedoluczony arab

    OdpowiedzUsuń