21 marca 2009

Fale naiwności

Złe wieści dla mieszkańców polskiego nabrzeża - dwie wróżki z Łodzi, poinformowały nadbałtyckich notabli o spodziewanym na połowę kwietnia niszczycielskim tsunami. Złe wieści to oczywiście nie to, że trzeba przeprowadzić się w wyższe partie, gdzieś w głąb lądu, ale to że informacja ta wywołała poruszenie wśród władz pomorskich miast! W Kołobrzegu i Słupsku przekazano list do odpowiednich oddziałów zarządzania kryzysowego, co prawda syren w miastach jeszcze nie włączono, jednak sprawa jest "badana". Jeśli dobrze rozumiem - jeśli oddamy anonimowy telefon z informacją o bombie (nie tyle że ją podłożyliśmy, ale że wiemy iż tam jest), policja dołoży wszelkich starań aby nas odnaleźć i ukarać. Jeśli jednak straszyć będziemy całe miasta, a dodamy do tego nasze wróżebne doświadczenie, jesteśmy bezkarni! Delikwent, który straszy bombom aby nie pisać sprawdzianu, nie może oczywiście powiedzieć, "no cóż, myślałem że tam jest, pomyliłem się, ludzka rzecz", jednak już astrolog jest w tych pomyłkach całkowicie usprawiedliwiony. Jest to swoiste schizofreniczne podejście do tych profesji - z jednej strony są na tyle wiarygodni aby ich słuchać i działać zgodne z tym co zalecają. Z drugiej strony - w żaden sposób nie można pociągnąć ich do odpowiedzialności i rozliczyć z tych kwestii, bo to oznaczałoby już nadużycie! "Rozliczać astrologa, toż to szaleństwo, wiadomo że nie mógł tego wiedzieć, ale wierzyć mu, nie jest już takie głupie". O przyszłej katastrofie i prawdopodobieństwu na to, że w kwietniu będę odszczekiwał wszystko co tu napisałem, dzisiejszy onet i tvn24.

Jako że sobotnie popołudnie, a ja nie mam nic do roboty, pomęczę jeszcze trochu tych wróżbitów. Wczoraj natknąłem się na filmik jednego z czołowych polskich, chrześcijańskich, fanatyków, ochoczo zapraszanych do telewizji - tym razem w odsłonie z astrologiem. Wywiad pochodzi z programu "Po mojemu" w którym w bodajże w pierwszym odcinku, Wojtek Cejrowski kazał pousuwać ze scenografii buddyjskie figurki, jako że łamią pierwsze przykazanie. Jak już pisałem, astrologiczny i katolicki światopogląd nie pała do siebie specjalną sympatia, co od początku do końca widać na ekranie.


Zakładam w tym momencie, że to co pisze jest już tylko tłem do tego co leci powyżej, albo w ogóle tekst poszedł w odstawkę, zatem jeno parę słów komentarza do tego co mówi Joanna Godecka. Argumentów dowodzących zupełnej bezsensowności wiary w horoskop jest co niemiara. W astrologii nic nie trzyma się w kupy, jest to prymitywna "wiedza" bazująca na zdezaktualizowanej starożytnej astronomii. Cejrowski nie wyciąga tych najcięższych dział, koncentrując się na raczej na powszechnie znanych, popularnych argumentach, niezłych, lecz osłuchanych przez astrologów, zatem i z gotowymi kontrargumentami. Nieobecność astrologii wśród nauk akademickich tłumaczone jest strachem tychże nauk przed nieznanym. Taka zdanie wiele mówi o wiedzy na temat funkcjonowania nauki, w której odkrycie czegoś nowego jest przecież marzeniem każdego naukowca. Nie mniej istnieją na świecie takie anomalie, gdzie astrologia pojawia się na "uniwersytetach wyznaniowych", np w Indiach. W Polsce tak przyzwyczailiśmy się do różnych katolickich szkół wyższych, że nawet nie przyjdzie nam do głowy, że inne religie, nawet te egzotyczne mają swoje własne. Pomijam w tym miejscu cały szereg "uniwersytetów" czysto ezoterycznych, bo nazwę uniwersytet może przejąc nierzadko każda szkoła żywiąca tylko takie chęci. Jak widać ani Godecka ani Cejrowski o tym nie wiedzą. Godecka idzie przy tym w zaparte, wypierając się zbijania niezłych pieniążków na prostych ludziach, których mami swoimi bzdurami. Oczywiście nie zarabia ona na stawianiu horoskopów, nawet kiedy pokazać jej horoskop w gazecie który napisała i zainkasowała za niego kasiorkę. A numer 0-700-783-023 to też nie jest numer do Joanny Godeckiej? Po prostu taki numer telefonu stacjonarnego do domu przydzielił jej operator? Zresztą co to za zarabianie, 5 złoty za minutę pracy, to w końcu grosze a nie zarobek, więc się nie liczy. Wywiad polecam choćby dla ostatnich 40 sekund i jej horoskopowego "popisu".

6 komentarzy:

  1. chociaż cejrowskiego nie lubię, to bardzo mi się podobała ta rozmowa. rozprawił się pięknie z ciemnotą i wciskaniem ludziom kitu.

    poza tym chciałam pogratulować szaty graficznej. jest naprawdę świetna, szacunek dla grafika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :)

    Co do Cejrowskiego i tej sytuacji, mam dokładnie takie samo zdanie. Miło, kiedy chamstwo i zapalczywość znajduje sobie dobrego adresata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Proponuje dyskusje np z Jozwiakiem albo Gronertem a nie z jakas niezbyt lotna Godecka. Nie sztuka postawic bardzo inteligentnego Cejrowskiego versus przecietna ezoteryczna ciotke. Znacznie ciekawsza bylaby dysputa z kims kto potrafi logicznie rozmawiac, i ma silne argumenty. Dla mnie Pani Godecka zwyczajnie przegra w dyskusji o CZYMKOLWIEK, bo zwyczajnie nie jest na odpowiednim poziomie intelektualnym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, być może pomysł z Godecką nie był pierwszego sortu. Wiadomo, że można było zaprosić kogoś lepiej wysławiającego się, o większym doświadczeniu. Zaproponowano Godecka, bo dla widzów tvn-style jest pewnie jakaś gwiazdą, czy tam gwiazdką. Czy jednak choćby nie wiem jak wielkie astrologiczne tuzy, potrafiłyby w wiarygodny sposób przewidzieć przyszłość lepiej niż ona, nie wydaje mi się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie o to chodzi, czy inni astrologie byliby trafniejsi niz Godecka w przepowiadaniu czegokolwiek. Nie chodzi mi rowniez czy astrologia mowi prawde czy nie. Chodzi o wartosc powaznej rozmowy z rownym siebie przeciwnikiem. Pani Godecka po prostu w ogole nie jest zdolna do mocnej argumentacji. Prosze nie zakladac ze kazdy astrolog to ezoteryczna ciotka.
    Bywaja tacy i z doktoratami np Weres, Jozwiak, Piotrowski
    Naprawde w walce i dyskusji, nawet w szachach to zadna sztuka czy PRZYJEMNOSC pokonac miernego przeciwnika. Dobry szachista nie musi sobie nic udowadniac, i NIE GRA Z BYLE MIERNOTA ale aspiruje do rownych siebie przeciwnikow.


    Wtedy i dla mnie ten wywiad bylby ciekawszy. Lubie dyskusje 2 inteligentow i specjalistow wysokiego poziomu a nie specjalisty i miernoty. Bo to zalosne. Szkoda mi tej cioci Godeckiej rzuconej na pozarcie bystremu Cejrowskiego

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, nawet przy tych wszystkich "non-komplementach" w stronę Godeckiej, aż takiej różnicy poziomów nie widziałem... :)

    OdpowiedzUsuń