25 września 2008

Deficyt naukowych bohaterów

Dyskusja w narodzie nad hipotetyczną data przyjęcia hipotetycznych rewersów euro trwa w najlepsze. Jako że pomysłowość na rewersy jest odwrotnie proporcjonalna do ekonomicznej wiedzy na temat zastąpienia złotówki - i ja dołączę się do grona spekulantów, nie mających nic do powiedzenia od strony bankowej, a lubiących bajdurzyć nad wyglądem czegoś czego jeszcze nie ma i pewnie w najbliższym czasie nie będzie. Do tej pory zachodzę czy propozycja Pani Beger aby polskie euro-rewersy poświęcić na promocje kiełbas, soków i kuchenek amica był jedynie żartem czy przemyślną wizją pani poseł. Pochwycę od niej słuszną idee reklamowania tego co dobre a mniej znane, aby nie szargać już wyświechtanego Chopina, coś ciekawego, pociesznego, a mniej znanego. Mamy w swojej historii postać, która w nauce XVI i XVII wieku dorównywała, a może i przerastała swoją sławą, samego Mikołaja Kopernika. Kogoś, kogo dzieła przetłumaczono na wiejszość języków europejskich, których wydań po dziś dzień nie możemy się doliczyć. Jego "Traktat o kamieniu filozoficznym" w tym idee magnesu przyciągającego rtęć z powietrza do ziemi. cytował sam Isaac Newton", a słynnemu Lavoisierowi pomogły w odkryciu tlenu!

Michał Sędziwój, bo o nim mowa, wielki Polski alchemik, cieszący się w całej Europie ogromną sławą, przyjaciel Zygmunta III Wazy, cesarza Rudolfa II i Ferdynanda II. Anglik polskiego pochodzenia, profesor Zbigniew Szydło pisze w poświęconej mu książce "Woda, która nie moczy rąk":
"Ten skromny człowieka, zasługuje na miejsce wśród największych postaci nauki renesansu".
Cóż, rzeczywiście wpływ Sędziwoja na nasze życie jest nie mały. To on wraz ze swoim przyjacielem, Mikołajem Wolskim, w czasie alchemicznych doświadczeń, spowodował w styczniu 1596 roku pożar Zamku Królewskiego w Krakowie - który to był bezpośrednim pretekstem na przeniesienie stolicy z Krakowa do Warszawy! W 1604 roku, Sędziwoj miał dokonać przed cesarzem Rudolfem II słynnej transformacji metalu w złoto, co wprawiło w zdumienie zebranych na sali gości jak i samego cesarza. Co interesujące, największym wrogiem alchemii był w tych czasach... kler. Najostrzejszy atak pod adresem alchemików, to "Pogrom czarnoksięskie błędy" ojca Stanisława Poklateckiego z roku 1595, w którym duchowny starał się dowieść niemocy i niemożliwości wyprodukowania złota metodami alchemicznymi. Dziś wiemy, iż przemiana jednego pierwiastka w drugi jest możliwa, mówimy tu jednak o ingerencji na poziomie subatomowym, a nie o trzepaniu kolbą i kłębowisku dymu z butelki. Nie zmienia to faktu, iż Partington w swej encyklopedycznej "History of Chemisty", zalicza Sędziwoja do największych chemików swego czasu, a Micheal Maier, który osobiście znał Polaka, umieszcza go w dwunastce największych przyrodników w dziejach nauki, wśród takich nazwisk jak Demokryt, Avicenna, Tomasz z Akwinu i Roger Bacon.

Poza niespotykanym jak na tamte czasy, empirycznym podejściem Sędziwoj miał zasadniczą wadę - był alchemikiem. Całą jego twórczość przyćmił fakt uczestnictwa w projekcie, uznanym z punktu dzisiejszego widzenia, za śmieszny, absurdalny i poniżający. Nieistotny jest tu fakt że chemia nie istniała wtenczas poza alchemią, a dokonywanie jakichkolwiek doświadczeń wiązało się ze zwodzeniem władców i mamieniem ich wizją kamienia filozoficznego. Rozgrzeszam naszego alchemika, radził sobie jak mógł, na tyle na ile pozwalały jego czasy, a modny ostatnio rachunku z przeszłością, nie przekreśla jego podwalin pod jedną z największych dziedzin współczesnej wiedzy. Nawet jeśli dostał za swe czysto alchemiczne zasługi dwie wsie w Ołomuńcu... nawet jeśli wazony które dostawał wyrzucał do rzeki.

1 komentarz:

  1. Sędziwoj był nieco bardziej skomplikowaną postacią - wspomniane wsie i inne bogactwa otrzymał od króla głównie za dokonania w dziedzinie hutnictwa metali, a także działalność dyplomatyczną. Prawdopodobnie był też szpiegiem, wędrował bowiem od dworu do dworu i pod różnymi warunkami organizował pokazy transmutacji

    OdpowiedzUsuń